Burza tropikalna Jota, która w piątek 13 listopada uformowała się w rejonie Zatoki Meksykańskiej, może przekształcić się w poważny huragan. Zdaniem synoptyków, swoim zasięgiem obejmie Karaiby, a na początku przyszłego tygodnia uderzy w Amerykę Środkową. Zaledwie kilka dni temu te same regiony zmagały się z huraganem Eta.

Jota uformowała się w piątek 13 listopada. Według informacji podanej przez Narodowe Centrum Huraganów (NHC), w sobotę po południu znajdowała się 545 kilometrów na południowy wschód od miasta Kingston na Jamajce. Porywy wiatru osiągały 65 kilometrów na godzinę.

Burze tropikalne w sezonie 2020 roku, alfabet grecki

Niepokojące prognozy

Meteorolog CNN Tyler Mauldin stwierdził, że według prognoz Jota będzie kontynuować podróż na zachód i w poniedziałku lub wtorku dotrze do lądu w Ameryce Środkowej, najprawdopodobniej w pobliżu granicy Hondurasu i Nikaragui. Zaledwie kilka dni temu te strony świata zmagały się z poważnymi skutkami pogodowymi, jakie przyniósł huragan Eta.

Jeśli prędkość wiatru wzrośnie do około 120 km/h, wtedy Jota stanie się huraganem. Według NHC nastąpi to jeszcze w weekend. Jak podano, przy zejściu na ląd będzie mieć siłę co najmniej kategorii trzeciej w pięciostopniowej, rosnącej skali Saffira-Simpsona, którą określa się moc huraganów. Prognozowane porywy wiatru mają osiągać co najmniej 178 km/h.

Jota może przynieść także ogromne opady deszczu. Meteorolodzy podali, że w Hondurasie, północnej Nikaragui, wschodniej Gwatemali i południowym Belize do środy może spaść od 200 do nawet 760 litrów deszczu na metr kwadratowy. Nieco mniejsze opady, bo od 100 do 300 l/mkw., prognozuje się w Kostaryce, Panamie i północnej Kolumbii. Z kolei w Salwadorze i południowej Nikaragui może spaść od 50 do 150 l/mkw.

NHC ostrzegło, że taka skala opadów może doprowadzić do znacznych, zagrażających życiu, gwałtownych powodzi, a także osunięć ziemi na wyżej położonych obszarach.

Burza za burzą

Jota to 30. nazwana burza na Atlantyku, która pojawia się w tym sezonie huraganowym. Tegoroczny sezon pobił rekord pod względem częstotliwości niebezpiecznych żywiołów. Ponieważ imiona z tegorocznej listy 21 huraganów wyczerpały się we wrześniu, do nazywania kolejnych groźnych zjawisk konieczne było wcielenie planu awaryjnego i wykorzystanie liter z alfabetu greckiego.

Koniec sezonu na huragany przypada na 30 listopada. Zostało jeszcze kilkanaście dni, dlatego niewykluczone, że Jota nie będzie ostatnim nazwanym żywiołem. Kolejne zjawiska będą nazywać się Kappa, Lambda i Mu. Jednak każda silna burza, która pojawi się po tej dacie, także zostanie uznana.

 

 

Źródło: CNN
0 0 vote
Article Rating