Bitcoin zużywa więcej energii niż cała Szwajcaria – wynika z nowych szacunków opublikowanych przez naukowców Uniwersytetu w Cambridge.

Bitcoin to pierwsza kryptowaluta

Naukowcy uruchomili w ubiegłym tygodniu narzędzie nazwane Cambridge Bitcoin Electricity Consumption Index (CBECI), które oblicza w czasie rzeczywistym (wynik aktualizowany jest co 30 sekund), ile energii potrzebne jest do utrzymania sieci bitcoin.

 

Więcej niż Szwajcaria

Według CBECI w poniedziałek rano globalna sieć odpowiadająca za wszystkie transakcje w bitcoinach pobiera prąd o mocy ponad 8 gigawatów. W skali roku daje zużycie na poziomie około 61,76 TWh (terawatogodzin).

Oznacza to, że bitcoin odpowiada za około 0,25 proc. całkowitego zużycia energii na świecie. To tyle samo energii, ile zużywają do parzenia wody na herbatę wszystkie czajniki w Wielkiej Brytanii przez 11 lat i wszystkie czajniki w Unii Europejskiej przez 1,5 roku. I tyle samo energii, ile wyprodukować może siedem elektrowni atomowych jednocześnie.

Z wyliczeń naukowców wynika, że sieć bitcoina pobiera więcej prądu rocznie niż Szwajcaria (58,46 TWh), Kuwejt (57,78 TWh) czy Grecja (56,89 TWh). Gdyby bitcoin był krajem, plasowałby się na 43. miejscu najbardziej prądożernych państw. Kryptowalucie daleko jednak do światowych liderów w tym zestawieniu świecie czyli Chin (5564 TWh) i USA (3902 TWh).

Polska, według danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych, zużyła w 2018 r. 170,9 TWh energii elektrycznej.

 

 

 

Źródło: The Verge, cam.ac.uk, tvn24bis