Rzecznik kanadyjskiego rządu poinformował, że pracujący w rządowych placówkach Kanady meteorolodzy mają zakaz wypowiadania się w mediach na temat zmian klimatycznych. Powód? – Meteorolodzy nie mają odpowiedniego wykształcenia i kwalifikacji, by udzielać się w takich tematach jak zmiany klimatu – wyjaśnił rzecznik.

Foto.: Wikipedia

Foto.: Wikipedia

Decyzja została podjęta na podstawie obowiązującego w strukturach rządowych od 2006 roku Protokółu Łączności Harpera, stworzonego przez partię premiera Stephena Harpera. Określa zasady przepływu informacji oraz komunikacji między organami państwowymi a prasą, telewizją i radiem. 

Wąskie pasmo wiedzy

„Eksperci z Ministerstwa Środowiska Kanady będą wypowiadać się na tematy związane z ich dziedziną. Na przykład – główny synoptyk ministerstwa będzie udzielał się tylko w dyskusji na temat prognozowanej przez niego dla kraju pogody, a nie klimatu” – wyjaśnił w mailu do dziennikarzy Mark Johnson, rzecznik rządu.

Dodał, że meteorolodzy nie mają odpowiedniego wykształcenia i kwalifikacji by udzielać się w takich tematach. – Pytania dotyczące zmian klimatu oraz długoterminowych prognoz pogodowych należy kierować do klimatologów i innych ekspertów z tej dziedziny nauki – polecił rzecznik.

„Nakładanie kagańca”

Protokół Łączności Harpera nakazuje również, by naukowcy związani z rządem występowali do swoich przełożonych o oficjalną zgodę na rozmowę z dziennikarzami. Przeciągająca się biurokracja okazała się szczególnie uciążliwa dla redakcji newsowych.

„W następstwie opóźnień odnotowano 80 proc. spadek zainteresowania mediów tematyką naukowo-środowiskową” – wskazywano w ujawnionych dokumentach wewnętrznych Ministerstwa.

Krytycy podkreślają, że jest to „nakładanie kagańca”, z czym zgadza się 90 proc. środowiska naukowego. – Naukowcy czują, że nie mogą swobodnie dyskutować o swojej pracy. Obawiają się konsekwencji wyrażenia opinii mogącej szkodzić oficjalnemu stanowisku – wskazują.

Polecane: