Członkowie NASA i FEMA zorganizowali ćwiczenia, które miały pokazać, czy Ziemia jest przygotowana na globalny kataklizm wywołany zderzeniem z wielką asteroidą. Co stanie się w przypadku kolizji i jak – według naukowców – można złagodzić jej skutki?

asteroida

Wyobraź sobie zderzenie naszej planety z 250-metrową asteroidą. Chociaż taki kataklizm dla większości z nas to mało prawdopodobna wizja, naukowcy z NASA i FEMA (Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego) dokładnie przeanalizowali ten scenariusz oraz jego konsekwencje.

Amerykańskie agencje NASA i FEMA przeprowadziły w Kalifornii badania, które miały pokazać, czy jesteśmy przygotowani do zderzenia naszej planety z asteroidą.

 

Dramatyczny scenariusz ćwiczeń

Jak wyglądał fikcyjny, teoretyczny scenariusz? Tej jesieni naukowcy odkrywają fikcyjną asteroidę, która z 2-procentowym prawdopodobieństwem uderzy w Ziemię 20 października 2020 roku. Pierwotnie jej wielkość zostaje oszacowana na 100 na 250 metrów. Od momentu odkrycia naukowcy kontynuują obserwację przez kolejne trzy miesiące, używając teleskopu, dzięki czemu ustalają, że prawdopodobieństwo zderzenia wzrasta do 65 proc.

Kolejne obserwacje muszą jednak zostać przerwane na cztery miesiące. Winne jest ułożenie asteroidy względem Słońca. Można do nich wrócić dopiero w maju 2017 roku. Wtedy następuje przełom. Prawdopodobieństwo zderzenia jest już 100-procentowe. Znane jest też miejsce kolizji – gdzieś pomiędzy południową Kalifornią i Oceanem Spokojnym. Od tego momentu zespół w ramach ćwiczeń opracowuje plan ewakuacji mieszkańców Los Angeles, okolic miasta, a także miejscowości rozciągających się na wybrzeżu.

 

Jak zareaguje ludność?

Główną obawą naukowców biorących udział w ćwiczeniach było to, że informacja o zderzeniu, zostałaby zbagatelizowana i nie potraktowana poważnie, co znacznie utrudniłoby ewakuację i kontrolę nad ogromną liczbą ludzi.

 

Unikalny scenariusz

Wiele niewiadomych, które pojawiają się na początku, oraz stosunkowo długi czas ostrzegania przed niebezpieczeństwem czynią ten scenariusz wyjątkowym i jednocześnie bardzo wymagającym w odniesieniu do służb ratunkowych. Odróżniają go też znacząco od przygotowań do bliskich wydarzeń, jak na przykład huraganu.

 

Wykorzystujemy nasze możliwości

Takimi ćwiczeniami agencje chcą uspokoić obywateli i zapewnić im bezpieczeństwo. Chcą pokazać, że gromadzenie, analizowanie i udostępnianie danych o kolizji będzie miało wpływ na Ziemię. – Bardzo ważne jest, aby wykonywać ćwiczenia takiego rodzaju. Jest małe prawdopodobieństwo, ale konsekwencje mogą być ogromne – mówi Craig Fugate, administrator FEMA.

– To nie jest kwestia, czy, ale kiedy będziemy radzić sobie z taką sytuacją – ostrzega Thomas Zurbuchen, Dyrektor Misji Naukowych w NASA. Dodaje jednak, że w odróżnieniu od innych momentów w historii, obecnie mamy możliwość reagowania dzięki obserwacjom, przewidywaniom, planowaniu i łagodzeniu skutków.

Źródło: nasa.gov, space.com

Polecane: