Powódź obejmuje coraz większe obszary południowych i południowo-wschodnich Niemiec. Stan klęski żywiołowej ogłoszono już w czterech tamtejszych landach: Bawarii, Badenii-Wirtembergii, Turyngii i Saksonii. Z zalanych terenów ewakuowano tysiące osób,a jedno z miasteczek musieli opuścić wszyscy jego mieszkańcy.

Na zalanych terenach ze sztabami kryzysowymi współpracuje Bundeswehra. – Tam od wczoraj trwa ewakuacja ludzi w niektórych miejscowościach – mówił Wojciech Hernes z Radia Zet.

Ewakuowali wszystkich mieszkańców

W niektórych miejscach sytuacja jest naprawdę trudna. W jednym z miasteczek Turyngii, Goessnitz, ewakuowano wszystkich mieszkańców. – 3 tysiące osób musiało opuścić domy – podkreślił Hernes. Wszystko przez niepozorną na co dzień rzeczkę przepływającą przez miejscowość.

 

Bardzo dużo pracy ma sztab kryzysowy działający w Bawarii. Tam zalanych jest wiele małych miasteczek, ale problemy nie ominęły też większych ośrodków. – Pasawa (Passau), duże miasto, gdzie mieszka kilkadziesiąt tysięcy ludzi, u zbiegu dwóch wielkich rzek – Inu i Dunaju –  jest zupełnie zalane – relacjonował Hernes.  – W wielu regionach w południowych Niemczech zamknięto szkoły, odwołane są dzisiaj zajęcia – dodał.

Miliardowe straty

Sytuacja na południu Niemiec ma się powoli stabilizować. Choć gdzieniegdzie jeszcze występują opady, według meteorologów poziom wody w tamtejszych rzekach zacznie opadać. – Już zaczęto szacować powoli straty, mowa jest o miliardowych kwotach – mówił Hernes.

Fala kulminacyjna z południa zmierza na północ, do środkowoniemieckich landów. Jednak w nich sytuacja nie powinna być tak dramatyczna jak na południu i nie powinny być ogłaszane stany klęski żywiołowej.

 

Źródło: tvn24

Polecane: