Obecność Isaaca w Zatoce Meksykańskiej pozwoliła naukowcom NOAA przetestować nowe technologie, dzięki którym już niebawem będzie można lepiej oceniać ryzyko związane z pojawieniem się cyklonu. Dwa pływające roboty typu „Wave Glider” zbliżyły się do burzy tropikalnej i zebrały dla naukowców interesujące dane.

Kiedy Isaac sunął przez Morze Karaibskie, amerykańscy badacze testowali nowe narzędzie  – zasilanego energią słoneczną pływającego robota wielkości deski surfingowej, którego przeznaczenie to zbliżanie się do cyklonów i zbieranie na ich temat jak najwięcej informacji.

 

„Wave Glider” nieopodal Isaaca

W ubiegłym tygodniu NOAA (Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna) wysłała „Wave Glidera” – zaprojektowaną przez Liquid Robotics z kalifornijskiego Sunnyvale platformę pełną czujników – na wody położone około 160 km na wschód od Portoryko. Robot nazwany Alex znalazł się tym samym nieopodal Isaaca, co pozwoliło mu zdobyć szereg danych na temat tej burzy tropikalnej.

Kilka dni po misji kolejny „Wave Glider” – ochrzczony imieniem G2 – został wysłany w stronę Isaaca. Tym razem robot dotarł na odległość zaledwie 96 km od oka cyklonu. Udało mu się odnotować drastyczny spadek temperatury powierzchni oceanu, co utwierdziło badaczy w przekonaniu, że Isaac dosłownie „wysysał” ciepło z Zatoki Meksykańskiej.

– Jesteśmy dumni z tego, jak oba roboty poradziły sobie w tak trudnych warunkach – powiedzieli przedstawiciele Liguid Robotics. – Mamy nadzieję, że nasz wynalazek już niebawem przysłuży się do lepszego prognozowania ryzyka związanego z pojawieniem się cyklonu w Zatoce Meksykańskiej – dodali.

Kolej na EMILY 

NOAA nie poprzestanie na testowaniu tylko tych dwóch pływających laboratoriów.

– W tym tygodniu, tym razem na wodach przybrzeżnych Kalifornii, przetestujemy kolejnego pływającego robota – zapowiada Justyna Nicinska z NOAA.

Będzie to wyprodukowana przez Hydronalix, firmę z Arizony, automatyczna łódź ratunkowa EMILY (Emergency Integrated Life-Saving Lanyard), z której na potrzeby NOAA zrobiono pływające centrum badania cyklonów. Łódź, kiedy tylko znajdzie się w bezpośrednim sąsiedztwie bądź wewnątrz żywiołu, będzie w stanie zmierzyć m.in. prędkość wiatru, ciśnienie, ale też temperaturę oceanu i jego zasolenie w ekstremalnie trudnych warunkach.

Jak zapowiada Nicinska, NOAA ma zamiar wysłać EMILY naprzeciw któregoś z ostatnich cyklonów, jakie pojawią się jeszcze w tym sezonie huraganów na Pacyfiku.

Powstaje huragan

– Dzięki EMILY i pozostałym robotom chcemy zrozumieć, co dzieje się na powierzchni oceanu, a więc tam, gdzie rozpoczyna się wymiana energii pomiędzy wodą a cyklonem, która prowadzi do wykształcenia się huraganów – podkreśla rzeczniczka prasowa NOAA Emily Rule.

Źródło: Reuters, tm