Samolot rozbił się i spłonął na ruchliwej drodze niedaleko lotniska w południowej części Kalifornii. Na pokładzie znajdowały się dwie osoby. Obie trafiły do szpitala z ciężkimi obrażeniami.

Dwusilnikowa maszyna rozbiła się na drodze nr 405 nieopodal lotniska John Wayne w Santa Ana w piątek o godzinie 9:35 czasu lokalnego. Samolot stanął w płomieniach.

Zgłaszał problemy techniczne

Jak podała agencja Reuters, pilot tuż po starcie zgłaszał problemy techniczne. W związku z utrudnieniami próbował wrócić na lotnisko w Kalifornii. Niestety nie udało się. Przyczyny katastrofy nie są na razie znane.

Pilot i pasażerka samolotu, którzy znajdowali się na pokładzie, zostali zabrani do szpitala z ciężkimi obrażeniami.

Ucierpiał również kierowca ciężarówki, która poruszała się trasą nr 405. Mężczyzna z lekkimi obrażeniami trafił do szpitala.

Główna droga między Los Angeles, a San Diego została zablokowana na kilka godzin.

Polecane: