Misja Felixa Baumgartnera, który chce skoczyć z wysokości 36,5 km, została we wtorek przerwana. Skoczek przegrał z naturą. Porywisty wiatr uniemożliwił start jego kapsuły. Ekipa Red Bulla na razie nie wyznaczyła nowego terminu startu.

Start pierwotnie miał odbyć się w poniedziałek 8 października, datę zmieniono jednak na wtorek z powodu niekorzystnych prognoz pogody. Kapsuła miała zacząć unosić się w górę o 14.30 (polskiego czasu).

Tuż przed tą godziną, skok został ponownie przełożony z powodu wiatru wiejącego na wysokości ok. 200 m, który mógłby zakłócać ruch kapsuły i balonu wznoszącego.

 

Potem zdecydowano o kolejnym opóźnieniu skoku – najpierw do godziny 16, a potem 19.30. Około 17.30 główny meteorolog, Don Day dał zielone światło do przygotowań: ekipa zaczęła rozwijać balon, Baumgartner z pomocą innych włożył kombinezon i zasiadł w specjalnym pomieszczeniu, gdzie przez półtorej godziny wdychał czysty tlen. To technika stosowana przez astronautów, która ma za zadanie zminimalizować stężenie azotu we krwi, by uniknąć niekontrolowanych zmian ciśnienia.

Około 19. Felix wszedł do kapsuły, a Red Bull Stratos rozpoczął końcowe odliczanie. Zaczęto pompować olbrzymi balon. Okazało się jednak, że porywy wiatru są zbyt silne i o 19.42 zdecydowano o przerwaniu misji. Jak argumentowano – wiatr mógłby zdestabilizować lot balonu.

Rozczarowany skoczek

Amerykańskie media podały informację, że wystąpił również problem z jednym z nadajników radiowych.

Wyraźnie zawiedziony i rozczarowany Felix Baumgartner wyszedł z kapsuły. Nie wiadomo, kiedy misja zostanie wznowiona. Red Bull Stratos podał, że będzie na bieżąco informował o możliwych terminach misji.

 

Według amerykańskich komentatorów, prognozy pogody na środę i resztę tygodnia nie są optymistyczne. Wszyscy są jednak zgodni, że po pięciu latach przygotowań Austriak na pewno nie odpuści.

43-letni Baumgartner zamierzał pobić ustanowiony 52 lata temu przez Josepha Kittingera światowy rekord wysokości skoku spadochronowego, przekraczając zarazem jako pierwszy człowiek prędkość dźwięku podczas swobodnego spadania. Gdyby wszystko się powiodło, pobite zostałyby także rekordy najwyższego lotu załogowego balonem oraz najdłuższego spadku swobodnego.

 

Źródło: tvn24.pl

Polecane: