Toshiba padła ofiarą ataku typu ransomware, w wyniku którego zamknęła część swoich linii produkujących pamięci NAND. To spowodowało zmniejszenie dostaw tego typu układów na rynek. Jak informują media, wstrzymanie produkcji trwało 3-6 tygodni, w czasie których eksperci likwidowali szkodliwe oprogramowanie na firmowych komputerach.

Później produkcja ponownie ruszyła pełną parą. Jednak koszty dla Toshiby musiały być ogromne. Szacuje się, że przerwa oznaczała, że nie wyprodukowano około 100 000 plastrów, czyli 50 milionów układów NAND o łącznej pojemności 400 petabajtów.

Kości NAND osiągają obecnie wysokie ceny ze względu na duży popyt ze strony producentów smartfonów i serwerów. Podaż tego typu układów jest stosunkowo niewielka, gdyż producenci NAND mają problemy z przestawieniem swoich linii na tańsze w produkcji kości 3D NAND. Jedynie Samsung jest obecnie w stanie dostarczać znaczące ilości tych układów.

Wielu dystrybutorów i odbiorców układów NAND miało nadzieję, że w ostatnim kwartale bieżącego roku ceny kości spadną, jednak zmniejszenie produkcji przez Toshibę zapobiegło korekcie cen.

Polecane: