21 osób zginęło, a 16 zostało rannych w wypadku miejskiego autobusu, który we wtorek 7 lipca wpadł do jeziora w mieście Anshun na południu Chin – podały lokalne władze. Wśród ofiar śmiertelnych jest kierowca. Pojazd został wyłowiony z wody.

Do wypadku doszło w mieście Anshun w prowincji Kuejczou w południe czasu miejscowego (godz. 6 rano w Polsce). Na nagraniach opublikowanych w mediach społecznościowych widać, jak autobus linii 2 nagle skręca w lewo, przejeżdża przez pas przeznaczony dla ruchu w przeciwnym kierunku i wpada do zbiornika wodnego Hongshan. Pojazdem podróżował 37 osób.

Na miejsce wypadku wysłano około 100 ratowników, w tym 17 nurków – przekazała straż pożarna prowincji Kuejczou. Autobus został wyłowiony z wody. Do godziny 22 we wtorek czasu miejscowego z jeziora wyciągnięto wszystkie 37 osób, które znajdowały się w pojeździe.

21 osób nie żyje. Media: wśród ofiar są uczniowie

Jak podaje Agencja Reutera, powołując się na lokalne władze, w wypadku zginęło 21 osób, w tym kierowca autobusu, a 16 zostało rannych. Śmierć 20 osób stwierdzono na miejscu tragedii, jedna osoba zmarła w szpitalu.

W autobusie było między innymi czworo uczniów. Jeden z nich zginął, a troje przewieziono do szpitala – podał na kanale społecznościowym dziennik „Renmin Ribao”, nie precyzując wieku uczniów. Gazeta potwierdziła natomiast, że był wśród nich co najmniej jeden licealista wracający z porannej części egzaminu gaokao, chińskiego odpowiednika matury. Tegoroczne egzaminy rozpoczęły się we wtorek z miesięcznym opóźnieniem z powodu pandemii COVID-19.

Przyczyna wypadku nie jest znana. Z nagrań wynika, że kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Trwa śledztwo w tej sprawie.

 

Aktualizacja 13.07.2020 r.

Według chińskiej policji, kierowca miejskiego autobusu, który wpadł w ubiegłym tygodniu do jeziora w mieście Anshun na południu Chin, miał celowo doprowadzić do wypadku, ponieważ był „niezadowolony ze swojej sytuacji życiowej”. W wypadku zginął on oraz 20 osób.

Zdaniem policji w Anshun kierujący pojazdem mężczyzna o nazwisku Zhang celowo spowodował wypadek, by zemścić się na społeczeństwie. Zhang był „niezadowolony ze swojej sytuacji życiowej” z powodu planowanej rozbiórki budynku, w którym wynajmował mieszkanie – napisano w niedzielę na koncie społecznościowym policji.

Według komunikatu 52-letni Zhang uzgodnił w czerwcu z lokalnymi władzami, że w związku z rozbiórką otrzyma odszkodowanie w wysokości ponad 72,5 tys. juanów (ok. 41 tys. zł), ale ostatecznie nie odebrał pieniędzy.

Wyniki sekcji zwłok sugerują, że w chwili wypadku Zhang był nietrzeźwy. Według policji kierowca przyniósł do pracy chińską wódkę baijiu w butelce po napoju bezalkoholowym i pił ją w czasie jazdy.

 

Autobus wjechał do jeziora, zginęło 21 osób

Tragedia, do której doszło 7 lipca w mieście Anshun w prowincji Kuejczou, wywołała olbrzymie poruszenie w całym kraju. W momencie wypadku autobusem jechali między innymi licealiści zdający tego dnia egzamin gaokao – chiński odpowiednik matury.

W autobusie było łącznie 37 osób, z czego 20 zginęło na miejscu, jedna zmarła w szpitalu, 15 odniosło obrażenia, a jedna wyszła z wypadku bez szwanku. Na nagraniach z kamer widać, jak pojazd nagle przyspiesza i skręca w lewo, przejeżdża przez pasy ruchu w przeciwnym kierunku, taranuje barierki i wpada z drogi do jeziora.

W związku z tym wypadkiem w chińskich mediach pojawiły się w poniedziałek wezwania do ściślejszej kontroli stanu zdrowia psychicznego kierowców komunikacji publicznej.

 

ŹródłoPAP, Reuters
0 0 vote
Article Rating