W środku antarktycznego lata w polarnej stacji badawczej Casey odnotowano falę upałów. Temperatura przez kilka dni osiągała rekordowe dla tego regionu wartości. Poinformowali o tym badacze w artykule na łamach „Global Change Biology”.

Jak stwierdziła dr Sharon Robinson z Uniwersytetu w Wollongong, między 23 a 26 stycznia tego roku w stacji badawczej Casey (na Ziemi Wilkesa na Antarktydzie Wschodniej) odnotowano najwyższe minimalne i maksymalne wartości temperatury w historii. Wyniki badań zostały opublikowane we wtorek w czasopiśmie naukowym „Global Change Biology”.

– W tych dniach stacja Casey doświadczyła średniej temperatury minimalnej sięgającej ponad 0 stopni Celsjusza i maksymalnej na poziomie 7,5 stopnia Celsjusza. Odnotowano także najwyższą temperaturę w historii – 24 stycznia termometry pokazały 9,2 st. C, a nad ranem najwyższą temperaturę minimalną – 2,5 st. C – powiedziała Robinson. W tym miejscu warto wspomnieć, że na półkuli południowej pory roku są odwrócone – w styczniu panuje tam lato.

Pojęcie „fali upałów” definiowane jest różnie. Zespół dr Robinson posłużył się następującą – z falą upałów mamy do czynienia, kiedy w ciągu trzech kolejnych dni notowane są ekstremalne wartości temperatury maksymalnej i minimalnej.

Mapa z różnicą temperatury powietrza ze średnią ze stycznia 2020 r. i średnią z lat 1979-2019 (Andrew Klekociuk, NCEP-NCAR Reanalysis 1 data/antarctica.gov.au)

Jak dodała badaczka, te rekordy były o 6,9 st. C dla temperatury maksymalnej i o 0,2 st. C dla temperatury minimalnej wyższe niż dotychczasowe najwyższe wartości odnotowywane przez 31 lat badań.

Rekordy zostały także pobite w lutym w bazach badawczych na Półwyspie Antarktycznym w lutym, gdzie średnią dziennej temperatury w miesiącu oszacowano na poziomie od 2 do 2,4 stopnia Celsjusza.

6 lutego badacze ze stacji Esperanza na północnym skraju Półwyspu Antarktycznego ogłosili, że odnotowali rekordową temperaturę maksymalną: 18,3 st. C. Trzy dni później naukowcy z wyspy Seymour w stacji Marambio zarejestrowali temperaturę 20,75 stopnia Celsjusza.

 

Długotrwałe zmiany

Starsza badaczka Australijskiej Dywizji Antarktycznej (Australian Antarctic Division) i ekolog antarktyczna Dr Dana Bergstrom powiedziała, że ciepłe lato najprawdopodobniej doprowadzi do długotrwałych zmian u lokalnej populacji, w społecznościach oraz ekosystemie. Zmiany te mają być zarówno pozytywne, jak i negatywne.

– Większość życia na Antarktydzie toczy się w małych, pozbawionych lodu osadach. W dużej mierze wszystko zależy od tempa topnienia śniegu i lodu – powiedziała.

Zalewanie wodą powstającą w wyniku topnienia lodowców może dostarczyć wody pustym ekosystemom, prowadząc do zwiększonego wzrostu i rozmnażania się mchów, porostów, mikrobów i bezkręgowców – powiedziała.

Kwadrat o boku 50 centymetrów mchu sfotografowaną 19 grudnia ubiegłego roku (Dana Bergstrom/antarctica.gov.au)

 

Pole mchu na Antarktydzie sfotografowane 22 stycznia, po roztopach śniegu

Dodała jednak, że nadmierna ilość wody może spowodować wypieranie roślin i zmianę składu zbiorowisk bezkręgowców oraz mat biologicznych (czyli wielowarstwowego arkusza mikroorganizmów, głównie powstających na zanurzonych lub wilgotnych powierzchniach).

– Jeśli lód całkowicie się roztopi i to na początku sezonu, to ekosystemy będą cierpieć z powodu suszy przez dłuższy czas – powiedziała.

Oprócz tego niebezpieczeństwo stanowi stres termiczny, jaki może wystąpić u niektórych organizmów.

Roztopy sfotografowane w dniu 22 grudnia 2019 r. (Dana Bergstrom/antarctica.gov.au)

Wpływ dziury ozonowej

Australijski naukowiec zajmujący się badaniem atmosfery w rejonie Antarktydy, dr Andrew Klekociuk powiedział, że ta sytuacja jest związana z ponadprzeciętną temperaturą w różnych częściach Antarktydy, a także z innymi wzorcami meteorologicznymi na półkuli południowej, które wystąpiły wiosną i latem 2019 roku.

Spory wpływ na te wzorce miała po części dziura ozonowa, która pod koniec 2019 roku, z powodu szybkiego ocieplenia znów zaczęła się poszerzać.

– Górne poziomy atmosfery na obrzeżach Antarktydy zostały mocno zaburzone wiosną 2019 roku, a skutki tego prawdopodobnie wpłynęły jeszcze bardziej na dolną atmosferę w tym regionie w okresie letnim – stwierdził dr Klekociuk.

Jak wspomniał, międzynarodowe działania, które mają zapewnić długoterminowe odtworzenie ozonu znajdującego się w stratosferze (na wysokości powyżej 12 kilometrów) i ostatecznego zamknięcia dziury ozonowej, są ważną częścią pomocy w redukcji regionalnych zmian klimatu.

Dr Dana Bergstrom podczas pracy (Patti Virtue/antarctica.gov.au)

Dokładne biologiczne skutki fali będą widoczne dopiero w nadchodzących latach, mimo że naukowcy nieustannie monitorują sytuację.


 

Źródło: antarctica.gov.au, https://theweek.com/speedreads/905968/researchers-record-1stever-heat-wave-east-antarctica
0 0 vote
Article Rating