Średnia dobowa wartość temperatury we wtorek 17 grudnia w Australii sięgnęła 40,9 stopni Celsjusza. Jak stwierdzili meteorolodzy, według wstępnych danych był to najcieplejszy dzień w historii kraju. Australia od kilku tygodni zmaga się z suszą i pożarami buszu.

Australijskie Biuro Meteorologiczne (BOM) podało, że wtorek był najgorętszym dniem w historii kraju. Średnia dobowa wartość temperatury sięgnęła 40,9 stopni Celsjusza. Poprzedni rekord padł 7 stycznia 2013 i wynosił 40,3 st. C. Rekordową temperaturę zanotowano w momencie, gdy Australia zmaga się z poważną suszą i pożarami buszu.

Jak stwierdzili meteorolodzy, przez większą część dnia na terytorium Australii termometry wskazywały ponad 45 stopni.

– Ta masa gorącego powietrza jest tak obszerna. Wstępne dane pokazują, że wtorek był najgorętszym dniem w historii Australii. Ciepło ma się jeszcze nasilić – podano w komunikacie.

 

Skutki upałów

Grudniowe rekordy ciepła postawiły na baczność służby ratunkowe. We wtorek do szpitali zgłosiło się około 30 osób z dolegliwościami spowodowanymi wysoką temperaturą. W kolejnych dniach liczba hospitalizacji może wzrosnąć.

W Nowej Południowej Walii i Australii Południowej obowiązuje zwiększone ryzyko pożarowe.

Premier Australii Scott Morrison jest krytykowany za reakcję na klęski żywiołowe i politykę klimatyczną rządu. Od października w pożarach zginęło sześć osób, ponad 700 domów zostało zniszczonych.

Na wschodnim wybrzeżu Australii wciąż szaleje ponad 100 pożarów, a wysokie temperatury zwiększają zagrożenie. Według ocen BOM i straży pożarnej rekordowe temperatury powodują, iż pożary stały się trudniejsze do ugaszenia.

 

Niepokojące prognozy

W środę w Adelaide termometry mają wskazać 42 st. C. W Coober Pedy w centrum stanu Australia Południowa warunki mają być jeszcze bardziej ekstremalne – 47 stopni.

Jednak największe upały mają pojawić się pod koniec tygodnia. Meteorolodzy poinformowali, że w kolejnych dniach termometry w południowej i centralnej Australii mogą wzrosnąć o 8-16 stopni powyżej średniej.

Od roku 1910 średnie temperatury w Australii podniosły się o 1 stopień Celsjusza. Aż 9 z 10 najgorętszych lat w historii Australi nastąpiło od roku 2005. Z przeprowadzonych niedawno badań wynika, że 78% Australijczyków popiera zmniejszenie użycia paliw kopalnych, a 64% uważa, że można w tym celu podnieść podatki. Wśród wyborców obecnego rządu odsetek tego typu opinii jest inny i wynosi 62% oraz 48%.

Upały i pożary martwią też australijski przemysł winiarski. Jeśli sytuacja się nie zmieni, to z powodu upałów winorośla mogą zrzucić liście, co narazi owoce na uszkodzenie przez słońce. Z kolei sadza i popiół osadzające się na owocach mogą przenikać do skórki, nadając winu nieprzyjemny zbyt dymny posmak.

O swój los obawiają się również Aborygeni. W bieżącym roku w Alice Springs zanotowano już kilkadziesiąt dni z temperaturami przekraczającymi 40 stopni Celsjusza. Ludzie coraz bardziej odczuwają skutki suszy, widzą umierające drzewa. Nie możemy żyć tak, jak żyliśmy do tej pory. Aborygeni centralnej Australii to bardzo odporni ludzie. Ewoluowali tak, by poradzić sobie z trudnym, zróżnicowanym klimatem pustyni. Ale są pewne granice. Bez powstrzymania zmian klimatycznych ludzie będą musieli opuścić swój kraj i porzucić to, co czyni ich Aborygenami. Zmiany klimatu to jasne i obecne teraz zagrożenia dla naszych ludzi i ich kultury, mówi Josie Douglas, menedżer ds. polityki i badań w Central Land Council.

Zmiany zachodzą szybciej, niż prognozowano. Do lipca 2019 roku w Alice Springs było 129 dni z temperaturą powyżej 35 stopni Celsjusza i 55 dni z temperaturą powyżej 40 stopni Celsjusza. Jeszcze niedawno narodowa agencja naukowa, CSIRO, prognozowała, że do takiej sytuacji dojdzie nie wcześniej niż w roku 2030.

 

Źródło, źródło2: ENEX, PAP