Trzy osoby zginęły w katastrofie małego samolotu w Tyrolu – poinformowała austriacka policja. Nie wiadomo, co było przyczyną katastrofy. Tożsamość ofiar nie jest jeszcze znana.

Samolot rozbił się w czwartek około 17.30 na obszarze pasma górskiego Wettersteingebirge blisko granicy z Niemcami. Miejsce katastrofy znajdowało się tuż przy Garmisch-Partenkirchen.

Agencja APA pisze, że nie udało się na razie ustalić, skąd wystartowała maszyna, która rozbiła się o skalną ścianę i spłonęła. Nie jest nawet jasne, jakiej marki była to maszyna.

W czwartkowej akcji ratunkowej udział brały służby z pobliskich gmin Leutasch i Seefeld, a także trzy śmigłowce ratunkowe i śmigłowiec policyjny.

W piątek służby austriackie przystąpiły do wydobywania ofiar. Rzecznik policji Stefan Eder powiedział, że ich identyfikacja może potrwać kilka dni.

Do katastrofy doszło na wysokości około 2300 metrów, a obszar jest trudno dostępny dla służb ratunkowych. Na potrzeby śledztwa szczątki wraku będą zniesione w dolinę. – Potrwa to jakiś czas – powiedział Eder.

 

 

 

Źródło: Die Presse, PAP, tvn24