Fritz von Weizsaecker, syn byłego prezydenta Niemiec Richarda von Weizsaeckera, został śmiertelnie dźgnięty nożem we wtorek 19 listopada około 19-tej podczas wykładu, który wygłaszał w szpitalu w Berlinie – poinformowała niemiecka policja. W ataku została też poważnie ranna jedna osoba, która próbowała pomóc w schwytaniu sprawcy. Media podają, że ranny jest policjantem. „Raz jeszcze zadajesz sobie pytanie, w jakim świecie żyjemy” – napisał na Twitterze lider niemieckiej liberalnej partii FDP. Mordercą jest urodzony w Berlinie 56-letni obywatel Niemiec Georg Sch., który w ostatnim czasie mieszkał w okolicach Koblencji.

Fritz von Weizsaecker, syn byłego prezydenta Niemiec Richarda von Weizsaeckera, został śmiertelnie dźgnięty nożem we wtorek podczas wykładu, który wygłaszał w szpitalu w Berlinie. Ciężko ranny został też policjant, który był jednym ze słuchaczy wykładu i próbował zatrzymać sprawcę. Publiczności udało się obezwładnić i przekazać zabójcę w ręce policji.

Jak ustalił dziennik „Tagesspiegel”, Georg Sch. nie był notowany przez berlińską policję. Obecnie są sprawdzane bazy danych w pozostałych niemieckich krajach związkowych.

Morderca nie był też w ciągu ostatnich 30 lat pacjentem prywatnego szpitala Schlosspark-Klinik w Charlottenburgu w zachodniej części Berlina, gdzie Weizsaecker wygłaszał wykład oraz gdzie był ordynatorem oddziału chorób wewnętrznych.

Odtwarzając przebieg zdarzeń, policja ustaliła, że we wtorek około godziny 19 napastnik wszedł na salę, gdzie przemawiał Fritz von Weizsaecker, po czym podbiegł do niego i zadał mu ciosy nożem. Wydarzenie było dostępne dla szerokiej publiczności – można było na nie wejść po wcześniejszym zgłoszeniu. Mimo starań lekarzy syn byłego prezydenta zmarł w nocy z wtorku na środę.

Fritz von Weizsaecker, syn byłego prezydenta Niemiec Richarda von Weizsaeckera

 

Motyw zabójcy nie jest znany. Z informacji dziennika „Bild” wynika, że funkcjonariusze przeszukali już mieszkanie Georga Sch., nie znaleźli w nim jednak nic podejrzanego.

Również w środę prokuratura berlińska poinformowała, że zamierza wnioskować o umieszczenie napastnika w szpitalu psychiatrycznym z uwagi na „poważne zaburzenie psychiczne”.

Fritz von Weizsaecker był jednym z czworga dzieci Richarda von Weizsaeckera, polityka CDU, który sprawował najwyższy urząd w państwie przez dwie kadencje w latach 1984-1994: najpierw w Zachodnich, a następnie w zjednoczonych Niemczech. Wcześniej był m.in. burmistrzem Berlina Zachodniego. Zmarł w 2015 roku.

 

Średniej siły oddziaływanie magnetyczne wystąpi między 20-22 listopada

Aktualizacja 21.11.2019:

Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” ustalił, że zabójca Fritza von Weizsaeckera chciał dokonać spóźnionej zemsty na jego ojcu, Richardzie von Weizsaeckerze, byłym prezydencie RFN. Zabójca miał obwiniać go o pomoc Amerykanom w produkcji słynnego agent orange podczas wojny w Wietnamie.

Podczas przesłuchania przez policję 57-letni Gregor Sch. miał powiedzieć, że chciał dokonać zemsty na rodzinie byłego prezydenta RFN Richarda von Weizsaeckera – pisze „Spiegel” na swojej stronie internetowej, powołując się na źródła wśród śledczych.

Gregora Sch. przyznał, że celowo wybrał za cel Fritza von Weizsaeckera, bo nie mógł już zabić jego ojca.

Nieżyjący od 2015 roku Richard von Weizsaecker miał, według zabójcy jego syna, w latach 60. ubiegłego wieku pomagać w Amerykanom w produkcji agent orange – herbicydu, którym opryskiwano podczas wojny wietnamską dżunglę, aby pozbawić Wietkong schronienia i żywności. Oprócz niszczenia roślin powodował on też raka i szereg innych chorób oraz wady wrodzone u ludzi.

Richard von Weizsaecker w latach 1962-1966 rzeczywiście był członkiem zarządu koncernu farmaceutycznego Boehringer Ingelheim. Kiedy w 1991 roku „Der Spiegel” odkrył, że agent orange był produkowany na podstawie know-how właśnie tego przedsiębiorstwa, Weizsaecker będący już wówczas prezydentem, oznajmił, że dowiedział się o tym „ze zdumieniem” wiele lat później.

Zabójca, który dotychczas nie był notowany przez policję, został zbadany przez psychiatrów. Stwierdzili oni u niego „ciężką chorobę psychiczną”. Mężczyzna przebywa obecnie w klinice psychiatrycznej.

 

 

 

Źródło, źródło2: PAP