W mieście Chongqing w Chinach doszło w piątek 4 grudnia późnym popołudniem do katastrofy górniczej. Jak podała chińska agencja Xinhua, zginęło 23 górników. To kolejne takie zdarzenie w tym regionie w ciągu dwóch miesięcy.

Według państwowej chińskiej agencji w kopalni w Chongqing (południowo-zachodnie Chiny) miał miejsce wyciek silnie toksycznego tlenku węgla. W związku z tym doszło do katastrofy górniczej.

23 osoby nie żyją, jedną udało się uratować

Do wypadku doszło o godz. 17 w piątek (godz. 10 w Polsce) w niedawno zamkniętej kopalni Diaoshuidong. Pod ziemią zostało uwięzionych w sumie 24 górników, którzy zajmowali się wywożeniem narzędzi i osprzętu górniczego.

Na miejscu zginęło osiemnastu górników – pisze Xinhua.

Do soboty udało się uratować i wydobyć na powierzchnią tylko jednego górnika. Trwają poszukiwania pięciu zaginionych, co do których istnieje przypuszczenie, że przeżyli – relacjonuje chińska agencja.

Kolejna katastrofa w przeciągu dwóch miesięcy

Chiny są krajem, w którym bardzo często dochodzi do katastrof górniczych, a stan bezpieczeństwa i higieny pracy w sektorze górniczym pozostawia wiele do życzenia.

Dwa miesiące temu do podobnego nieszczęśliwego zdarzenia doszło w kopalni Songzao, również położonej w rejonie miasta wydzielonego Czungcin (Chongqing). Na jednym z poziomów zapalił się tam ruchomy chodnik w kopalni, powodując wyciek niebezpiecznego, silnie toksycznego czadu. Zginęło wtedy 16 górników.

Kopalnia Diaoszuidong powstała w 1975 r., a pod koniec lat 90. została sprywatyzowana. Jej roczna wydajność wynosiła 120 tys. węgla. Zgodnie z decyzją kierownictwa spółki kopalnia została w 2020 r. zamknięta. W 2013 r. doszło tam do zatrucia siarkowodorem kilku górników; trzech spośród nich straciło życie, a dwóch poniosło poważny uszczerbek na zdrowiu – przypomina Reuters.

 

ŹródłoPAP
0 0 vote
Article Rating