Zwolennicy chudego mleka mają kolejne argumenty. Wygląda na to, że jego spożycie zwalnia proces starzenia się naszego organizmu. Zaskakujące wyniki badań publikują na łamach czasopisma „Oxidative Medicine and Cellular Longevity” naukowcy z Brigham Young University. Ich praca nie rozstrzyga wątpliwości, czy w ogóle powinniśmy pić mleko, czy nie. Sugeruje jednak, że pijąc chude mleko starzejemy się wolniej. Możemy w ten sposób „oszczędzić” nawet kilka lat.

Autorzy pracy porównali szybkość starzenia się osób, które piją mleko o różnej zawartości tłuszczu – od pełnego po beztłuszczowe.W tym celu poddali analizie przypadki 5834 mieszkańców USA. Blisko połowa z nich piła mleko codziennie, niemal jedna czwarta co najmniej raz w tygodniu. Co trzeci z badanych pił pełne mleko, niemal tyle samo mleko zawierające 2 proc. tłuszczu. 10 proc. badanych piło mleko 1-procentowe, 17 proc. mleko beztłuszczowe. Nie piło mleka w ogóle około 13 proc. badanych.

Miarą zaawansowania procesu starzenia była długość telomerów. To ochronne końcówki chromosomów, które zapobiegają błędom przy dzieleniu się komórek. Im telomery dłuższe, tym biologicznie jesteśmy młodsi, komórki mogą się jeszcze więcej razy bezpiecznie podzielić. I oto okazało się, że u osób pijących chudsze mleko długość telomerów jest przeciętnie dłuższa. Różnica w przypadku pijących 2-procentowe i 1-procentowe mleko jest zaskakująco duża, można ją przełożyć na mniej więcej 4,5 roku.

Zaskoczyła nas wielkość tej różnicy – przyznaje prof. Larry Tucker. Jeśli pijesz pełne mleko, musisz zdawać sobie sprawę, że to może wiązać się z pewnymi konsekwencjami – dodaje.

Badanie pokazało, że przy wzroście zawartości tłuszczu w spożywanym przez nas mleku z 1 proc. do 2 proc. telomery ulegają skróceniu o przeciętnie 69 par bazowych DNA, w przypadku osób pijących pełne i beztłuszczowe mleko różnica sięga średnio 145 par bazowych.

Prof. Larry Tucker /Jaren Wilkey/BYU PHOTO /Materiały prasowe

Mleko jest w USA prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjnym napojem – mówi Tucker. Jak podkreśla, jeśli ktoś chciałby przedstawić argumenty za jego spożyciem, nie miałby z tym żadnego problemu. Każdy uznałby, że absolutnie mleko pić trzeba. Jeśli jednak ktoś chciałby przekonywać, by go nie pić, argumenty znalazłyby się równie łatwo. Wyniki opublikowanych właśnie badań tego nie rozstrzygają, zwracają jednak uwagę na efekt, który być może trzeba teraz dokładniej zbadać.

Tym bardziej, że okazuje się iż telomery u osób w ogóle nie pijących mleka są… krótsze niż u tych pijących mleko beztłuszczowe. Tak, jakby starzeli się szybciej.

 

Red.:
Wydaje mi się, że tu może nie chodzić o tłuszcz, tylko o wapń, kazeinę lub witaminę D, które mogą być w korelacji z ilością tłuszczu w mleku. Kazeina pozytywnie wpływa na czas przebywania pożywienia w układzie pokarmowym, w wyniku czego organizm wchłonie więcej potrzebnych związków. A to już może mieć wpływ na długość telomerów, a tym samym na szybkość starzenia się.

Wapń za to ma ścisły wpływ na nasz organizm, pełni szereg ważnych funkcji, od krwi zaczynając. W litrze mleka jest jego od 1 – 1.2 grama, wchłonie się w takim stopniu, na ile wystarczy witaminy D, która również ma zmienną ilość w samym mleku. To również może mieć wpływ na długość telomerów, a tym samym na szybkość starzenia się.

Więc pytanie brzmi, jaka jest korelacja ilości tłuszczu w mleku do ilości wapnia, witaminy D i do kazeiny.

Czytelnik przypomniał mi o kazeinie β A1 i A2, która może mieć największy wpływ. A1 może wywoływać wiele chorób – książka Keitha Woodforda The Devil in the milk (Diabeł w mleku).

Jeśli się mylę, to mnie poprawcie w tej „mlecznej” logice, ale moim zdaniem ich wniosek z ilością tłuszczu wydaje się zbyt prosty.
Napisałem w tej sprawie do Larrego Tuckera.

 

Źródło: PAP, news.byu.edu