W Egipcie na temat Nilu można mówić tylko dobrze, dlatego badania prowadzone były w tajemnicy, a część naukowców nawet po zakończeniu prac chce pozostać anonimowa. Egipskie władze skrzętnie ukrywają, że najdłuższa rzeka świata jest też najprawdopodobniej najbrudniejszą.

Od lat trwają naukowe spory, czy tytuł najdłuższej rzeki świata należy do Nilu, ale afrykańska rzeka budzi nie tylko geograficzne emocje, bo Nil jest także jedną z najbardziej zanieczyszczonych rzek. Jej egipski odcinek dokładnie zbadali naukowcy zajmujący się ochroną środowiska i okazało się, że 3/4 ryb miało w sobie mikroplastik. – W przebadanych rybach odkryliśmy duże kawałki plastiku, ale też mnóstwo całkiem drobnych, niewidocznych gołym okiem tworzyw sztucznych – mówi dr Farhan Khan z Uniwersytetu w Roskilde.

„Nil jest rzeką, która stanowi o tym, że Egipt istnieje”

Doktor Khan, jeden z członków zespołu badawczego, na co dzień pracuje w Danii. Jako jedyny zdecydował się ujawnić tożsamość. Reszta naukowców chce zostać anonimowa, bo boi się zemsty egipskich władz. Badania były tajne. – Są niepoprawne politycznie. Nil jest rzeką, która stanowi o tym, że Egipt istnieje. Jeżeli popatrzymy na mapę Egiptu, to nie ma życia poza Nilem. To nie jest jak z Wisłą, która płynie przez Polskę, a my jesteśmy z niej dumni. Tam to jest podstawa życia i podstawa gospodarki – wyjaśnia prof. Katarzyna Górak-Sosnowska, ekspertka ds. Bliskiego Wschodu.

Dlatego mówić można o Nilu tylko dobrze. Raporty o stanie wody są przez władze ukrywane. – W krajach autorytarnych, a takim jest Egipt, zataja się te niekorzystne informacje – mówi dr Łukasz Fyderek z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Tych, którzy zdecydują się na publiczną krytykę, czeka kara. Przekonała się o tym jedna z popularnych egipskich piosenkarek, Sherine Sayed Mohamed Abdel-Wahab. – Zażartowała, że nie poleca picia wody z Nilu, bo można się solidnie zatruć – mówi prof. Katarzyna Górak-Sosnowska. Za rozpowszechnianie fałszywych informacji została skazana na pół roku więzienia.

„Mikroplastik przedostaje się różnymi drogami także do nas”

Niemieccy naukowcy dowiedli, że 95 procent zaśmiecającego światowe morza i oceany plastiku pochodzi zaledwie z dziesięciu wielkich rzek. Jedną z nich jest właśnie Nil. W Egipcie za jego zanieczyszczenie w dużej mierze odpowiedzialny jest wielki przemysł. – Mniej więcej jedna trzecia gospodarki Egiptu jest w rękach wojskowych, jest to poza możliwością kontroli nawet cywilnych organów odpowiedzialnych za ochronę środowiska – mówi dr Łukasz Fyderek.

A ta ochrona jest dzisiaj szczególnie istotna, bo plastik to nie tylko zagrożenie dla organizmów wodnych, ale także dla ludzi. Bloger ekologiczny Janusz Mizerny mówi, że naukowcy znaleźli mikroplastik w piwie i w soli. – Mikroplastik przedostaje się różnymi drogami także do nas. Także to, że my korzystamy z plastiku i ten plastik ostatecznie trafia do środowiska, to nie jest jego koniec – dodaje. Rocznie z jedzeniem i piciem do naszego organizmu trafia ponad 100 tysięcy kawałków plastiku.

 

 

Źródło: TVN24
5 2 votes
Article Rating