Przez Filipiny przeszedł tajfun Kammuri. Wiatr w porywach osiągał prędkość 205 kilometrów na godzinę. Zginęły 4 osoby. Zniszczonych zostało wiele domów, wiatr łamał drzewa, a kilkaset lotów było opóźnionych.

W nocy z poniedziałku na wtorek przed uderzeniem żywiołu władze ewakuowały około 225 tysięcy ludzi. Wiatr w tajfunie wiał z największą prędkością, gdy znajdował się nad środkową częścią archipelagu. Teraz żywioł już osłabł, ale zagrożeniem są możliwe lawiny błotne.

W prowincji Camarines Sur zginął mężczyzna, który został rażony prądem kiedy naprawiał dach. Dwie osoby, które zignorowały nakaz ewakuacji, zginęły w prowincji Oriental Mindoro. Jedna z ofiar została uderzona przez spadające drzewo, a druga przez fragment metalowego dachu.

Urzędy i szkoły w stolicy kraju zostały zamknięte. Ostrzegano mieszkańców przed możliwymi przerwami w dostawie prądu. Straż przybrzeżna wstrzymała podróże morskie na niektórych obszarach. Z uwagi na silny wiatr i ulewny deszcz władze ostrzegały mieszkańców przed falami sztormowymi o wysokości do trzech metrów oraz przed powodziami i osuwiskami.

Setki odwołanych lotów

Liczne utrudnienia wystąpiły na niektórych lotniskach. Odwołanych w kraju zostało około 500 lotów. Najbardziej dotknięte przez żywioł zostało lotnisko w Legazpi City, gdzie doszło do uszkodzeń budynków, przewodów elektrycznych i oświetlenia.

Na Filipinach trwają Igrzyska Azji Południowo-Wschodniej. Niektóre z zawodów zostały przełożone na późniejszy termin.

 

Źródło: Reuters