Wulkan Agung od ponad tygodnia wyrzuca z siebie pióropusze dymu i kłęby popiołów. Naukowcy wciąż rejestrują wstrząsy w okolicy stożka wulkanicznego, które są spowodowane naprężeniami w skorupie ziemi.

Naukowcy z obserwatorium wulkanicznego położonego 12 km od Agunga powiedzieli we wtorek, że wciąż odnotowują wysoką aktywność wulkanu. Nie są jednak w stanie jednoznacznie ocenić, w jaki sposób uwolnią się naprężenia spowodowane wzrostem temperatury i ciśnienia w stożku. Póki co Agung wypluwa dym i popiół. Naukowcy stale monitorują drżenia ziemi, które pod nim powstają.

Devy Kamil Syahbana, sejsmolog z Centrum Wulkanologii i Zagrożeń Geologicznych w Indonezji, powiedział, że rozprężanie zajmie trochę czasu, ale nie wiadomo, czy zakończy się to kolejną wielką erupcją.

To nie pierwszy raz

Ostatni raz Agung wybuchł w 1963 roku. Wioski znajdujące się w pobliżu zostały zniszczone. Zginęło wtedy ponad 1600 osób. Syahbana, opierając się na analizach poprzedniej erupcji, powiedział, że Agung nie uwolni ciśnienia, które zgromadziło się wewnątrz, od razu. Robi to stopniowo, więc może to zająć mniej więcej miesiąc. Jak podają lokalne media, ludzie mieszkający w promieniu 10 km od stożka zostali ewakuowani, nie wiadomo jednak na jak długo.

 

 

 

 

 

Źródło: ENEX, tvnmeteo