W sieci pojawiły się informacje na temat liczby ofiar oprogramowania szpiegowskiego Pegasus. Mówi się, że sprzedawane przez izraelską firmę NSO narzędzie szpiegowało co najmniej 50000 osób.

Oprogramowanie Pegasus jest wykorzystywane przez agencje rządowe wielu państw, w tym przez polskie CBA. Według danych udostępnionych przez Amnesty International Pegasus jest w stanie przejąć w zasadzie każde urządzenie, nawet najnowsze smartfony z Androidem oraz iPhone’y. Aby zainfekować telefon Pegasusem, nie trzeba nawet klikać w podejrzany link. Wystarczy odebrać wiadomość, choćby na WhatsAppie. Do przejęcia telefonu wykorzystywane są nawet „dziury” w Apple Music.

Jak donosi niebezpiecznik.pl, oprogramowanie zainfekowało 50000 osób z 40 krajów. Na liście ofiar znajdują się nie tylko przestępcy czy terroryści, ale także dziennikarze, aktywiści i prawnicy, których działalność nie odpowiada władzom danego kraju, który śledzenie zlecał.

Pełna lista zainfekowanych numerów nie została opublikowana. Co więcej, według Niebezpiecznika, obecność numeru na liście, nie oznacza, że telefon na pewno został zainfekowany, ale że podjęto taką próbę.

Wśród opublikowanych numerów znajduje się ponad 1000 należących do osób z Europy. Blisko 200 osób to dziennikarze pracujące dla największych redakcji, takich jak choćby New York Times, Bloomberg czy Al Jazeera.

 

Pegasus w Polsce. Czy padłem ofiarą hakerów?

Pegasus nie jest narzędziem, które służy do ataków na przypadkowe osoby, więc z dużą dozą prawdopodobieństwa telefony „zwykłych Kowalskich” nie miały z nim do czynienia. Wiemy jednak, że na GitHubie Amnesty International pojawiła się pełna lista IOC, e-maili i ponad tysiąca domen, które służyły do przeprowadzania ataków. Wśród nich znajduje się domena emonitoring-przesylek.pl­, która rzecz jasna mogła być wykorzystywana do atakowania celów z Polski.

Dziennikarze Niebezpiecznika polecają zrestartowanie telefonu. Niektóre ataki typu zero-day przekazują niemal całkowitą kontrolę nad urządzeniem mobilnym, ale nie są w stanie przetrwać restartu telefonu. Jeśli zatem ktoś obawia się, że mógł paść ofiarą złośliwego oprogramowania, warto restartować telefon regularnie. Dobrym nawykiem może być nawet codzienne wyłączenie i włączenie urządzenia.

Kolejne źródło

Nawet 200 dziennikarzy może być nielegalnie inwigilowanych przez system Pegasus. To wynik śledztwa upublicznionego przez francuską organizacje pozarządową Forbidden Stories przy współpracy Amnesty International. O sprawie piszą redakcje największych światowych gazet, agencji informacyjnych i telewizji, w tym brytyjski „The Guardian”.

Według doniesień, na liście nielegalnie inwigilowanych, znajduje się prawie 50 tys. nazwisk. Chodzi o osoby, które mogą być potencjalnie podsłuchiwane. System szpiegowski Pegasus umożliwia przechwytywanie SMS-ów, maili i zdjęć. Potrafi nagrywać rozmowy i zdalnie włączać mikrofon telefonu komórkowego.

System został stworzony przez izraelską firmę NSO do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Jak się okazuje, jest też używany do podsłuchiwania dziennikarzy, niewygodnych prawników, polityków czy biznesmenów. Producent systemu zaprzecza, jakoby miał z tym cokolwiek wspólnego. Jak twierdzi – Pegasus – udostępniany jest wyłącznie służbom policyjnym i armiom krajów, które przestrzegają praw człowieka.

Dziennik „The Guardian” poświęca oddzielny artykuł na temat Węgier i rzekomych działań rządu Victora Orbana, który miał korzystać z Pegasusa. Gazeta donosi, że telefony komórkowe przynajmniej 10 prawników, przedstawiciela opozycji parlamentarnej i pięciu dziennikarzy zostały zainfekowane przez system.

Porównując listę z numerami konkretnych komórek, zestawiono daty, kiedy dziennikarze zwracali się do rządu z prośbą o skomentowanie bieżących wydarzeń. Niedługo potem ich telefony zostały zainfekowane szpiegowskim systemem.

Brytyjska gazeta szczegółowo opisuje także przypadki inwigilacji odnotowane w takich krajach jak Azerbejdżan, Indie, Meksyk, czy Arabia Saudyjska.

 

Rządy co najmniej 10 państw zlecały śledzenie konkretnych numerów

Dziennikarze w ramach śledztwa spotkali się z niektórymi osobami z listy potencjalnych celów oprogramowania. Fizycznie przebadano 67 telefonów komórkowych. Odkryto, że 37 z tych urządzeń było śledzonych przez Pegasusa lub program usiłował się do nich dostać. Dwa z tych telefonów należały do bliskich saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego. Krytyczny wobec władz w Rijadzie Chaszodżdżi został w 2018 r. zamordowany w konsulacie Arabii Saudyjskiej w Stambule.

Dziennikarskie śledztwo pokazało, że klientami NSO Group, którzy zlecali śledzenie konkretnych numerów, były rządy co najmniej 10 państw, w tym Azerbejdżanu, Kazachstanu, Meksyku, Arabii Saudyjskiej, Węgier, Indii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich – pisze „The Guardian”.

Bez fizycznego zbadania telefonu nie da się ustalić, czy urządzenie było rzeczywiście inwigilowane przez Pegasusa – zaznacza gazeta.

 

 

Źródło1, Źródło2: BBC
5 1 vote
Article Rating