Bezmyślność turystów doprowadziła do śmierci wielu jeleni z japońskiego parku Nara. Zwierzęta miały żołądki pełne foliowych siatek.

W japońskim parku Nara odnaleziono dziewięć martwych jeleni, w żołądkach których odkryto plastikowe siatki.

Plastik w brzuchu

Nie są to pierwsze zgony. W ciągu pięciu ostatnich miesięcy na terenie parku znaleziono 14 martwych jeleni. Ich żołądki również wypełnione były plastikowymi torebkami.

Sekretarz generalny Fundacji Ochrony Jeleni z Nara Yoshitaka Ashimura potwierdziła, że trzy zgony były bezpośrednio wywołane zalegającym w żołądkach plastikiem.

Grupa, opiekująca się zwierzętami w parku Nara, zamieściła na swoim koncie na Twitterze zdjęcie przedstawiające ponad 3 kg plastikowych toreb znalezionych w żołądkach zwierząt.

Narodowy skarb

W parku Nara żyje około tysiąca jeleni wschodnich (sika). Zwierzęta te są uważane za święte, a Japończycy uznają je za skarb narodowy.

Turyści mogą karmić jelenie jedynie ryżowymi krakersami znanymi pod nazwą Shika-senbai. Grupa opiekunów poucza turystów, żeby nie wrzucać plastikowych torebek na terenie parku, ponieważ zwierzęta, zwabione zapachem pozostawionych w nich resztek jedzenia, mogą je zjeść.

Wielkie sprzątanie

W parku są liczne znaki z ostrzeżeniami w wielu językach, żeby nie wyrzucać foliowych toreb. W ubiegłym tygodniu fundacja zorganizowała pierwszą od ośmiu lat akcję sprzątania parku.

Uczestniczyło w niej ponad stu wolontariuszy, którzy zebrali 116 kilogramów śmieci, z czego około 70 kilogramów to śmieci plastikowe.

– Ilość plastikowych śmieci, które zgromadziliśmy, przerosła nasze wyobrażenia – przyznała Ashimura – Wiemy, że wysprzątanie terenu nie rozwiąże problemu. Ważne, żeby nie wyrzucać śmieci i zacząć chronić jelenie.

Plastik wędruje z lądu do morza

Rafał Jankowski z organizacji WWF, potwierdził, że zanieczyszczenia plastikiem stanowią duże wyzwanie dla ludzi i zagrożenie dla wielu gatunków zwierząt.

– Mamy ogromne ilości plastiku. Plastik, który trafia do mórz i oceanów, pochodzi w 80 procentach właśnie z lądu – powiedział Jankowski.

Plastik produkowany jest w różnych miejscach. Następnie wraz z nurtem rzek, niesiony przez wiatr czy pozostawiony na plażach trafia do morza.

– Warto podkreślić, że 80 procent zanieczyszczeń, które znajdują się w morzach i oceanach, to właśnie zanieczyszczenia plastikowe – dodał Jankowski.

Plastikowa śmierć

Do mediów coraz częściej trafiają sygnały o śmierci zwierząt po spożyciu śmieci.

– Jakiś czas temu świat obiegł obraz brzytwodzioba karmiącego swoje pisklę niedopałkiem papierosa. (…) Jest również bardzo słynne zdjęcie albatrosa, a w zasadzie truchła tego albatrosa, który w swoim żołądku miał ogromne ilości zanieczyszczeń plastikowych. Paradoksalnie pomimo tego, że miał pełny żołądek, pełen śmieci – były tam zapalniczki, pety, kawałki reklamówek – to zmarł z głodu, bo nie był w stanie dostarczyć do organizmu potrzebnych wartościowych składników, a śmieci zalegały mu w żołądku – powiedział Jankowski.

Niebezpiecznie również dla ludzi

Zwierzęta spożywają plastik prawdopodobnie dlatego, że przypomina im ich pożywienie.

– Dobrym przykładem są reklamówki foliowe, które, unosząc się w toni wodnej, mogą przypominać meduzy, którymi odżywiają się na przykład żółwie – powiedział Jankowski.

Bardzo niebezpieczny jest również mikroplastik. W środowisku wodnym ulega on rozłożeniu na mniejsze cząstki i albo przykleja się do planktonu, albo jest bezpośrednio zjadany przez ryby. Później te ryby trafiają na nasze stoły…

Winne są niewiedza i głupota

Według Jankowskiego winna jest przede wszystkim niewiedza.

– Wydaje mi się, że w pierwszej kolejności będzie to kwestia niewiedzy, ponieważ nie jesteśmy w stanie sobie do końca wyobrazić, jak nasze codzienne wybory są w stanie wpłynąć na środowisko na całym świecie. Nawet lokalnie nie potrafimy sobie wyobrazić, jaki to będzie miało wpływ bezpośrednio na nas. W drugiej kolejności to na pewno będzie głupota, ale w dużo mniejszym stopniu, bo trzeba pamiętać, że większość ludzi nie postępuje złośliwie czy celowo i raczej te wszystkie działania pochodzą z niewiedzy czy z niewystarczającej edukacji – uważa Jankowski.

Według niego, recykling nie jest najważniejszym czynnikiem ochrony środowiska naturalnego.

– Trzeba pamiętać, że recykling jest tak naprawdę ostatnią rzeczą, o którą się powinniśmy troszczyć. W pierwszej kolejności powinniśmy przemyśleć, czy dana rzecz jest nam potrzebna, w drugiej zaś – czy nie możemy jakoś tego odpadu ponownie wykorzystać lub przetworzyć. Recykling, w całym tym łańcuchu myślowym, powinien być dopiero na ostatnim miejscu. Dużo osób myśli, że to jest właśnie ta najważniejsza rzecz, którą mogą zrobić dla środowiska – stwierdził Jankowski.

 

 

 

Źródło: CNN, tvnmeteo