Starsze małżeństwo z Florydy podczas spaceru w pobliżu swojego domu w Fort Lauderhill przeżyło niecodzienny atak. Nigdy by nie przypuszczali, kto się go dopuścił.

Zdjęcie ilustracyjne

– Widziałam dużo krwi – powiedziała sąsiadka, która pierwsza znalazła ranną parę.

Elsen i Rupert Frayowie byli przekonani, że zza krzaków wyskoczył ryś. Kobieta straciła kawałek palca i ma rany na twarzy i ramieniu. Mężczyzna, broniąc swojej żony, doznał złamania biodra.

Oboje trafili do szpitala.

Szop, nie ryś

W miejscu ataku znaleziono sierść, którą poddano badaniom DNA. Potwierdziły one, że zwierzęciem, które zaatakowało, był szop pracz. Specjaliści od dzikiej przyrody od początku uważali, że atak rysia był mało prawdopodobny, ponieważ zwierzęta te są zwykle bardzo płochliwe.

– Nigdy o czymś takim nie słyszałam. Żaden dziki ryś rudy nie podejdzie do człowieka – powiedziała Carole Baskin, założycielka i dyrektorka organizacji Big Cat Rescue w Tampie, która opiekuje się dużymi kotami.

Natomiast ataki szopów na ludzi mogą się zdarzać, gdy zwierzęta te poszukują pożywienia w pobliżu domów, w ogrodach i śmietnikach.

 

 

Źródło: FOX News