Muszki owocówki uznawane przez wielu za zmorę, szczególnie w kuchni, od teraz mogą się cieszyć zupełnie inna sławą. Okazują się być przydatne w badaniach nad stworzeniem odpowiedniej terapii dla ludzi walczących z nowotworami

Muszki owocówki przyciąga zapach przejrzałych owoców, a gdy te dwumilimetrowe owady pojawią się w kuchni, trudno się ich pozbyć.

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych muszki owocowe mają coraz lepszą prasę, od kiedy okazało się, że mogą pomóc przy dobieraniu optymalnej terapii nowotworowej. Naukowcy z Nowego Jorku tworzą dzięki nim tak zwane awatary nowotworowe.

– Awatary nowotworowe są identyczną repliką nowotworu. Czyli jeśli sobie wyobrazimy pacjenta, który ma w sobie nowotwór, my chcemy stworzyć identyczną replikę tego nowotworu, aby można dokonywać różnych eksperymentów – tłumaczy doktor Krzysztof Misiukiewicz, onkolog z nowojorskiego szpitala The Mount Sinai.

Muszki awatary

Doktor Krzysztof Misiukiewicz, lekarz onkolog, który od lat praktykuje w USA i współtworzy zespół zajmujący się muszymi awatarami, tłumaczy, że w tym przypadku chodzi o podawanie awatarowi, czyli muszce, różnych leków – po to by znaleźć ten najskuteczniejszy dla człowieka.

– Muszka owocowa żyje około 50 dni. Namnaża się bardzo szybko, więc można sobie wyobrazić, że wygląda to tak, że w jednej probówce mamy około 100 muszek, wszystkie te muszki mają taki sam nowotwór i wszystkie leczone są jednym lekiem – wyjaśnia doktor Misiukiewicz.

Takich probówek jest więcej i w każdej z nich testowany jest inny lek. Metoda wzbudza dużo mniej kontrowersji niż eksperymenty na gryzoniach, i jak tłumaczy doktor Misiukiewicz – nie wymaga zgody amerykańskiej komisji do spraw doświadczeń na zwierzętach. A sama hodowla muszek nie jest kłopotliwa.

Ryby i ludzie

Podobnie ma się sprawa z hodowlą Danio pręgowanych – niewielkich rybek akwariowych. Zdaniem naukowców z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie ryba ta także może pełnić funkcję awatara.

– Ryby i ludzie nie są od siebie aż tak bardzo różni. Ponad 70 procent genów mamy wspólnych. W związku z tym wiele procesów, które zachodzą w organizmie ryby, jest praktycznie identycznych z procesami, które zachodzą u ludzi – mówi doktor Piotr Podlasz w UWM.

W Olsztynie z pomocą Danio pręgowanych doktor Małgorzata Chmielewska-Krzesińska zaczyna badania nad wykorzystaniem naturalnej substancji występującej w czarnuszce do walki z nowotworem gruczołu mlekowego.

– Podaję komórki nowotworowe do Danio pręgowanego, do naszego modelu doświadczalnego, który tak naprawdę jest po to, aby uwidocznić, jak te komórki będą się zachowywały w żywym organizmie podczas całego procesu – wyjaśnia.

 

Przezroczyste larwy

Później sprawdzi, czy substancja ograniczy rozwój naczyń krwionośnych doprowadzających krew do nowotworu. Badacze pracują na kilkudniowych larwach ryb, które są przezroczyste – a to dodatkowy atut, bo wszystko w nich widać.

Doktor Chmielewska-Krzesińska podkreśla, że „ze względu na występowanie dużej liczby modyfikacji genetycznych” badacze mogą mieć larwy z fluorescencyjnymi naczyniami krwionośnymi.

Naukowcy wierzą, że awatary są przyszłością medycyny. Będą pozwalały uniknąć długotrwałych, nieskutecznych terapii i zminimalizować skutki uboczne stosowania niektórych leków u ludzi.

 

 

 

Źródło: tvn24, PhysOrg