Firma Johnson & Johnson wycofała z obrotu partię pudru dla dzieci po tym, jak amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) wykryła w jednej z próbek ślady rakotwórczego azbestu. Akcje firmy potaniały na zamknięciu notowań na nowojorskiej giełdzie o ponad 6 procent. To kolejne złe wieści dla farmaceutycznego giganta.

Firma poinformowała w piątek, że dobrowolnie wycofuje partię 33 tysięcy butelek z pudrem dla niemowląt po tym, jak w niektórych opakowaniach znaleziono śladowe ilości azbestu. Ma on właściwości rakotwórcze i jest powiązany z występowaniem m.in. śmiertelnego międzybłoniaka.

Partia o numerze 22318RB została wyprodukowana w Stanach Zjednoczonych w ubiegłym roku z przeznaczeniem na lokalny rynek. Osobom, które posiadają opakowanie z tej partii, zaleca się zaprzestanie korzystania z talku i kontakt z firmą w celu uzyskania zwrotu pieniędzy.

Firma Johnson & Johnson poinformowała, że natychmiast rozpoczęła dokładne śledztwo w tej sprawie i ściśle współpracuje z FDA. Dodała, że testy przeprowadzane w ostatnich latach (ostatni z nich odbył się w ubiegłym miesiącu) nie wykazały obecności azbestu w ich produktach. Koncern podkreślił również, że stwierdzone przez FDA poziomy azbestu w pudrze nie przekraczały 0,00002 procent.

 

Fala procesów

W reakcji na informację o wycofaniu produktu ceny akcji Johnson & Johnson spadły o ponad 6 proc. To kolejny cios dla amerykańskiego giganta z ponad 130-letnią tradycją.

Firma wielokrotnie musiała stawiać czoła oskarżeniom o obecność azbestu w swoim bardzo popularnym produkcie. Opublikowany w ubiegłym roku raport agencji Reutera ujawnił, że firma przez dziesięciolecia wiedziała o obecności azbestu w pudrze, ale nie informowała o tym opinii publicznej.

W Stanach Zjednoczonych wytoczono ponad 15 tysięcy procesów spółce, a w niektórych przypadkach sąd zdecydował o wypłacie powodom wielomilionowych odszkodowań. W maju 2016 roku sąd w St. Louis w stanie Missouri uznał, że koncern jest winny odszkodowanie kobiecie, u której w 2011 roku zdiagnozowano raka jajnika po stosowaniu talku kosmetycznego przez 35 lat.

W maju ubiegłego roku sąd w Los Angeles w Kalifornii nakazał firmie wypłatę ponad 25 mln dolarów odszkodowania kobiecie, u której lekarze zdiagnozowali międzybłoniaka opłucnej. Kobieta jest zapalonym graczem w kręgle i od lat używała pudru na dłonie (eksperci sądowi ocenili, że korzystała z niego ponad 10 tys. razy).

Komentując wyrok, rzeczniczka Johnson & Johnson Carol Goodrich stwierdziła, że firma jest „rozczarowana werdyktem i będzie nadal bronić bezpieczeństwa produktu, ponieważ nie zawiera on azbestu ani nie powoduje międzybłoniaka”.

– W ciągu ostatnich 50 lat szanowane instytucje naukowe i organy rządowe, w tym amerykańska Agencja Żywności i Leków, przeprowadziły wiele niezależnych, nieopartych na sporze ocen naukowych i żadna nie stwierdziła, iż puder dla niemowląt Johnson & Johnson zawiera azbest – zaznaczyła.

Mimo to podobne sprawy wciąż trafiają do sądów. Niektóre kobiety twierdzą, że stosowanie talku spowodowało u nich raka jajnika. Są wśród nich również sprawy dotyczące innych produktów firmy.

Kilka dni temu ława przysięgłych w Filadelfii zasądziła 8 miliardów dolarów zadośćuczynienia od firmy Johnson & Johnson dla mężczyzny, któremu urosły piersi w wyniku stosowania leku Risperdal. Jest on jednym z tysiąca osób, które skarżą firmę o to, że nie ostrzegała o efektach ubocznych stosowania leku.

 

 

 

Źródło: Reuters, The Guardian