W ostatnich kilkudziesięciu godzinach nastąpiła zmiana oddziaływań magnetycznych i możemy obserwować zmianę polaryzacji, czyli powolne przestawianie się wektora magnetycznego pola oddziałującego od strony Ziemi.

Zjawisko wywołał Merkury, z którym całkiem niedawno spotkaliśmy się w przestrzeni, odległość jaka dzieliła naszą planetę od planety najbliższej Słońcu wynosiła 94.19 mln km – 28 lutego o 21:00 UTC, więc kilka godzin temu. Odległość Merkurego od Słońca wynosiła 55.8 mln km, kąt względem ekliptyki wynosił 6.0076 stopnia przy przechyleniu biegunowym 9.6177 stopnia. Ziemia w tym momencie miała przechylenie biegunowe -7.9174 stopnia przy odległości od Słońca wynoszącej 148.19 mln km. Teraz możemy obserwować, co się zmienia na Słońcu.

Gęstniejąca plazma tworzy gęstsze dziury koronalne, a one wygenerują więcej elektronów i wiatru słonecznego. Ziemia na początku marca „oberwie” tylko w małym stopniu, gdyż struktury będą się przesuwały na Zachód, tworząc początek dla kolejnego cyklu.

Poniżej film z satelity SDO z ostatnich 7 dni, składa się z obrazów z instrumentu AIA pracującego na długości fali 19.3 nm – czym ciemniejszy kolor, tym gęstsza plazma nad fotosferą Słońca.

To samo z ostatnich 48 godzin.

Z przesunięciem obrazów.
Zwróćcie uwagę na drobne dżety pojawiające się od kilkunastu godzin w plazmie nad fotosferą, to efekt drobnej destabilizacji wywołanej zmianami magnetycznymi.
W szczycie słonecznym mielibyśmy w takim momencie destabilizację plam słonecznych i rozbłyski.

 

Poniżej energia drgań magnetycznych z ostatnich 5 dni dla każdej z osi i sumaryczna.

Ostatnie 9 dni.

Źródło: LosyZiemi.pl