Trzy osoby zginęły w strzelaninie, do której doszło w środę 4 grudnia w bazie wojskowej w Pearl Harbor na Hawajach. Jedną z ofiar jest sprawca, żołnierz marynarki wojennej USA, który po ataku popełnił samobójstwo.

Około godziny 14.30 czasu lokalnego (1.30 w czwartek w Polsce) w pobliżu suchego doku na terenie bazy, marynarz otworzył ogień i ranił trzech cywilnych pracowników Departamentu Obrony USA, z których dwóch zmarło później na skutek obrażeń. Trzecia ranna osoba przebywa w szpitalu – jej stan jest stabilny.

Po ataku popełnił samobójstwo

Admirał Robert Chadwick poinformował, że sprawca ataku, żołnierz marynarki wojennej USA, po przeprowadzeniu ataku popełnił samobójstwo. – Dane ofiar zostaną przekazane po uprzednim poinformowaniu członków rodzin – przekazał admirał.

Motyw działania sprawcy strzelaniny nie jest znany. Jak przekazał adm. Chadwick, zabójca był przydzielony do okrętu podwodnego z napędem atomowym USS Columbia.

Władze wojskowe wszczęły śledztwo. Bezpośrednio po strzelaninie baza została zamknięta. Otwarto ją ponownie po dwóch godzinach.

Prezydent Donald Trump został poinformowany o tragedii. Biały Dom zapewnił gubernatora Hawajów o wszelkiej pomocy federalnej, na którą lokalne władze i służby mogą liczyć.

Do strzelaniny doszło trzy dni przed 78. rocznicą japońskiego ataku na Pearl Harbor.

 

Średniej siły oddziaływanie magnetyczne wystąpi między 4-5 grudnia

 

 

Źródło: PAP, Reuters