Napad i strzelanina w północnej części Amsterdamu. W mieście wszczęto ogromną akcję policyjną, jedną z największych w ostatnim czasie. Jak podała policja, w strzelaninie zginął jeden ze sprawców, dwóch zostało rannych, a sześć osób aresztowano.

W środę 19 maja około godziny 14:15 policja została zaalarmowana o strzelaninie na ulicy Meeuwenlaan na północy Amsterdamu. Świadkowie mówili, że słyszeli kilkanaście strzałów. Według policji doszło do napadu na konwój. Sprawcy poruszali się dwoma samochodami.

Na miejsce wysłano służby ratunkowe oraz helikopter policyjny. Ruszyło też wiele radiowozów. Dziennik „De Telegraaf” napisał na swojej stronie internetowej, że jeszcze nigdy nie widziano akcji z udziałem tylu policjantów.

Nie wiadomo dokładniej jeszcze jak wyglądała akcja, ale na zdjęciach publikowanych w internecie widać dwa płonące auta w podamsterdamskiej miejscowości Broek in Waterland. Chmurę dymu widać było także z miasta. Na miejscu jest też wiele radiowozów.

Po godz. 16-tej policja poinformowała, że jeden z przestępców nie żyje, a dwóch zostało rannych. Łącznie zatrzymano sześć osób.

Służby wciąż wyjaśniają sprawę.

Około godziny 16:00 policja potwierdziła na Twitterze, że podejrzany został zabity. Sześciu innych podejrzanych zostało aresztowanych. Dwóch z nich zostało rannych.

Wkrótce wystąpią średniej siły szczyty oddziaływań magnetycznych

Belgia

W Belgii trwa obława na uzbrojonego w broń maszynową zawodowego żołnierza. Chodzi o 46-letniego Jürgena Coningsa. Mężczyzna pozostawił listy pożegnalne, z których wynika, że może zaatakować i próbować się zemścić na władzach za restrykcje wprowadzone w związku z pandemią koronawirusa.

Zamknięto Park Narodowy Hoge Kempen, w którym Conings prawdopodobnie się ukrył. Do parku wkroczyły oddziały specjalne. Wjechały tam także samochody pancerne i słychać było kilka wybuchów. Na razie jednak policja nie podaje żadnych informacji.

Obława na Jürgena Coningsa trwa. Wszystkie hipotezy są brane pod uwagę – łącznie z tą, że 46-latek odebrał sobie życie.

Sytuacja jest tak groźna, że alert został podniesiony do najwyższego poziomu.

Przeszukanie Parku Narodowego Hoge Kempen jest trudne, to 12 tysięcy hektarów, jest kilkanaście wejść do tego parku. Przez cały czas nad okolica krążą helikoptery.

Wcześniej ewakuowano słynnego belgijskiego wirusologa Marka van Ransta wraz z rodziną, gdyż poszukiwany mężczyzna groził mu śmiercią. Rodzinę ukryto w tajnym, zabezpieczonym miejscu.

 

Conings wczoraj opuścił swój dom. Wcześniej zabrał z koszar między innymi 4 wyrzutnie rakiet LAW i broń maszynową. Wyrzutnię znaleziono dzisiaj w porzuconym przez niego samochodzie.

W listach pożegnalnych, które pozostawił, pisał, że nie może żyć w społeczeństwie, gdzie politycy i wirusolodzy wszystko mu odebrali. Groził, że nie podda się „bez oporu”.

Policja rozsyła wizerunek podejrzanego, prosząc, by się do niego nie zbliżać, bo jest niebezpieczny.

W komunikacie policja stwierdza, że Conings opuścił swój dom w Dilsen-Stokkem 17 maja. Ma ok. 180 cm wzrostu, jest umięśniony, łysy i ma kilka tatuaży, w tym na ramionach. W chwili zniknięcia miał na sobie ciemną koszulkę Timberland. Policja apeluje, aby każdy, kto go zauważy, natychmiast powiadomił funkcjonariuszy.

 

Był znany z nazistowskich poglądów

Prasa zastanawia się jak to możliwe, że mężczyzna, który był znany ze swoich nazistowskich poglądów i który był na liście niebezpiecznych osób, mógł służyć w wojsku i mieć dostęp do broni.

Conings miał być ukarany za groźby, które kierował wobec różnych osób. Otrzymał stanowisko administracyjne, ale później ta kara została cofnięta. To pozwoliło mu zostać instruktorem strzelectwa i mieć dostęp do broni.

Teraz wychodzi na jaw, że w belgijskiej armii jest co najmniej 30 osób o skarnie prawicowych poglądach, które znajdują się na tej liście niebezpiecznych osób. Premier Belgii Alexander de Croo powiedział, że nie ma miejsca dla takich osób w wojsku.

 

 

Źródło: PAP
5 1 vote
Article Rating