Naukowcy, którzy w ramach wspólnej norwesko-rosyjskiej ekspedycji badają wrak atomowego okrętu podwodnego Komsomolec, w pobranych z jego wnętrza próbkach wody wykryli bardzo wysokie stężenie substancji radioaktywnych – informują drugi kanał norweskiej telewizji i nadawca NRK.

Jak pisze NRK na swojej stronie internetowej, jedna z próbek, pobrana z przewodu wentylacyjnego okrętu, pokazała przekroczenie stężenia radioaktywnych substancji 100 tysięcy razy w porównaniu z normalnym otoczeniem słonych wód morskich.

Ekspedycja naukowców z obu krajów wyruszyła w kierunku Komsomolca w sobotę. Pierwsze testy przeprowadzono w poniedziałek, jak jednak zaznacza Hilde Elise Heldal z norweskiego Instytutu Badań Morskich (HI) cytowana przez norweską TV2, dane te należy potwierdzić w warunkach laboratoryjnych.

Pobierane są również próbki z dna morskiego w różnych odległościach od jednostki.

Naukowcy w operacji używają m.in. wysoce wyspecjalizowanego drona podwodnego – poinformował norweski Urząd ds. Ochrony przed Promieniowaniem i Bezpieczeństwa Atomowego (DSA) cytowany przez nadawcę NRK.

Norweski Instytut Badań Morskich zaznacza, że dron jest wyposażony w bardzo precyzyjne ramiona, dzięki którym może dostarczyć różne elementy i próbki z wraku na pokład jednostki naukowej.

Norweskie media zaznaczają, że obecna misja ma za zadanie zrozumienie, jak wyciek radioaktywnych substancji wpływa na środowisko morskie w Arktyce. Przypominają też, że w 2007 roku rosyjscy naukowcy również stwierdzili radioaktywny wyciek z wraku. Teraz badania powinny wskazać, czy sytuacja się pogorszyła.

Komsomolec był radzieckim okrętem atomowym. Do służby wszedł w 1984 roku. 7 kwietnia 1989 roku w czasie powrotu z patrolu na Atlantyku doszło do pożaru. Nie udało się go opanować. Komsomolec zatonął na Morzu Barentsa, około 100 mil morskich na południowy zachód od Wyspy Niedźwiedziej. W katastrofie zginęło 42 marynarzy. 27 pozostałym udało się wydostać na powierzchnię i uratowali ich rybacy.

Wrak spoczął na morskim dnie na głębokości prawie dwóch kilometrów. Wciąż znajduje się w nim broń jądrowa. Jak pisze portal nadawcy NRK, to dwie torpedy z głowicami nuklearnymi. Jednostka ma też reaktor atomowy.

ZSRR, a potem Rosja badała wrak Komsomolca wiele razy między 1989 i 2007 rokiem. Norwegowie również organizowali morskie ekspedycje do wraku i od 1990 r. pobierali próbki wody i osadów z dna wokół jednostki. W latach 1991-93 wykrywali skażenie, ale od tamtego czasu ich badania nie powtórzyły się już takim efektem.

Radioaktywne substancje w morzach i oceanach Ziemi – podobnie jak na lądzie – wchodzą do łańcuchów pokarmowych i mogą oddziaływać na ogromnych obszarach.

 

 

Źródło: NRK, tvn24