Wysokoprzetworzona dieta faktycznie przyczynia się do plagi otyłości – naukowcy z amerykańskich Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH) przedstawili właśnie pierwsze poważne dowody w tej sprawie. Sama informacja nie jest niespodzianką, podejrzewano to od dawna, ale przekonanie to jedno, a wiarygodne naukowe dowody to drugie. Problem w tym, że odpowiednie badania dietetyczne są po prostu bardzo trudne, zaplanowanie ich i przeprowadzenie wymaga wiele pracy. Pracę w końcu wykonano, a wynikające z niej wnioski publikuje czasopismo „Cell Metabolism”.

Przykładowy, wysokoprzetworzony posiłek

Opublikowane dziś wyniki dotyczą eksperymentu z udziałem zaledwie 20 osób, które jednak miały do dyspozycji posiłki o bardzo precyzyjnie kontrolowanym składzie. 10 zdrowych kobiet i 10 zdrowych mężczyzn podzielono na dwie grupy. Pierwsza przez dwa tygodnie spożywała posiłki silnie przetworzone, zawierające utrwalone oleje, syrop kukurydziany, dodatki smakowe i utrwalacze, druga pokarmy w pełni naturalne, pełne ziaren i owoców. Uczestnicy dostawali trzy posiłki dziennie, a także odpowiednie, przetworzone lub nieprzetworzone przekąski. Mogli jeść ile chcieli, pili butelkowaną wodę, soki lub lemoniadę z dodanym błonnikiem. Wszystko było dokładnie monitorowane. Po dwóch tygodniach zamieniali się rolami.

Przykładowy, wysokoprzetworzony posiłek /Hall et al./Cell Metabolism /Materiały prasowe

Proponowane podczas eksperymentu pokarmy, zarówno wysokoprzetworzone, jak i naturalne, były dobrane tak, by oferować uczestnikom dokładnie tyle samo węglowodanów, tłuszczów, białka, cukru i soli, a także kalorii. Okazało się, że na diecie przetworzonej badani jedli przeciętnie ponad 500 kalorii dziennie więcej i przez dwa tygodnie przybierali na wadze nawet kilogram. Gdy mieli do dyspozycji potrawy naturalne i nieprzetworzone pochłaniali odpowiednio mniej kalorii i tracili na wadze mniej więcej tyle samo. Potrawy w postaci przetworzonej wyraźnie kusiły bardziej i odkładały się w pasie i biodrach wyraźniej.

Wyniki były dla nas niespodzianką, wydawało nam się, że jeśli przygotujemy dwie diety idealnie dopasowane pod względem cukrów, węglowodanów, tłuszczu, białek i soli, w potrawach wysokoprzetworzonych nie powinno być niczego magicznego, co skłoni ludzi, by się przejadali – mówi pierwszy autor, Kevin Hall, z Laboratory of Biological Modeling at the National Institute of Diabetes and Digestive and Kidney Diseases przy NIH. Okazało się jednak, że na diecie wysokoprzetworzonej badani pochłaniali o wiele więcej kalorii, nabierali wagi i tłuszczu.Testy metaboliczne pokazały, że przy wysokoprzetworzonej diecie badani spalali więcej energii, niż podczas naturalne, ale nie na tyle więcej, by zużyć nadmierne kalorie.

Przykład naturalnego posiłku /Hall et al./Cell Metabolism /Materiały prasowe

Badacze dołożyli starań, by potrawy obu rodzajów były równorzędne nie tylko pod względem podstawowych składników i kalorii, ale też smaku. Uczestnicy generalnie nie mieli zastrzeżeń do pokarmów obu rodzajów i w ankietach oceniali ja jako równie smaczne. To był istotny element eksperymentu, chodziło o to, by atrakcyjność smakowa nie wpływała na decyzje, ile zjedzą. Przykładowe przetworzone śniadanie składało się z płatków Honey Nut Cheerios z pełnym mlekiem z dodanym błonnikiem, jagodowego muffina i margaryny. Na naturalne śniadanie proponowano na przykład parfait z greckiego jogurtu z truskawkami, bananem, orzechami włoskimi, odrobiną soli, oliwy z oliwek, a także cząstkami jabłka i sokiem z cytryny.

Autorzy pracy mają kilka hipotez na temat przyczyn tych różnic. Zaobserwowali na przykład, że posiłki wysokoprzetworzone badani jedli szybciej. Struktura i właściwości tych pokarmów muszą sprawiać, że jemy je szybciej – mówi Hall. W takiej sytuacji nie dajemy swojemu układowi pokarmowemu dostatecznie dużo czasu, by mógł poinformować mózg, że jesteśmy najedzeni. Łatwiej wtedy się przejadać. Druga hipoteza zwraca uwagę na pokarmy stałe i napoje. W diecie wysokoprzetworzonej dawano uczestnikom soki i lemoniadę z błonnikiem, które nie przyczyniały się do uczucia sytości w podobnym stopniu jak pokarmy stałe. Trzecia hipoteza przewiduje, że ponieważ pokarmy naturalne zawierały minimalnie więcej białka (15,6 proc kalorii), niż przetworzone (14 proc. kalorii) badani jedli tych drugich więcej, by w sumie zjeść tyle samo białka. Dalsze badania powinny pomóc wyjaśnić, która z hipotez jest najbliższa prawdy.

Wpływ rodzaju posiłku na ilość przyjmowanych kalorii i wagę /Hall et al./Cell Metabolism /Materiały prasowe

Autorzy pracy zwracają uwagę na dwa czynniki, które w tych badaniach nie były uwzględniane. Uczestnicy eksperymentu dostawali gotowe posiłki, nie było więc dla nich istotne, jak wiele kosztują i ile pracy trzeba włożyć w ich przygotowanie. Te czynniki w realnym świecie mogą w istotnym stopniu wpływać na decyzje żywieniowe. Potrawy wysokoprzetworzone są zwykle tańsze, a ich przygotowanie jest znacznie mniej pracochłonne.

 

 

Źródło: rmf24, PhysOrg