Lądownik Mars InSight zarejestrował pierwsze w historii wstrząsy sejsmiczne na Czerwonej Planecie. Słabe sygnały sejsmiczne wykryto 6 kwietnia i jak przekonują naukowcy, ich profil jest podobny do wstrząsów rejestrowanych na Księżycu podczas misji Apollo.

Słabe, ale wyraźne wstrząsy zarejestrował instrument SEIS (Seisic Experiment for Interior Structure). Sygnał sejsmiczny wykryto 6 kwietnia – w 128 dniu misji InSight na Marsie. Jest to pierwsze zarejestrowane „trzęsienie Marsa” i wydaje się pochodzić z wnętrza planety, a nie z zaburzeń środowiskowych na powierzchni. Naukowcy wciąż badają dane, aby określić dokładną przyczynę sygnału.

Sejsmometr SEIS opracowany przez francuską agencję rządową National Center for Space Studies, wykrył subtelny wstrząs podobny do sygnałów sejsmologiczny zarejestrowanych na Księżycu w misjach Apollo.

Zespół naukowców z misji InSight szuka wstrząsów sejsmicznych, aby lepiej zrozumieć, jak powstały skaliste planety. Przyczyny wstrząsów na Marsie różnią się zasadniczo od przyczyn powodujących wstrząsy na Ziemi. Dokładne badania tego zjawiska na Czerwonej Planecie mogą pomóc naukowcom zrozumieć, jak wyglądała nasza planeta w młodości.

– Pierwsze odczyty InSight kontynuują badania, które rozpoczęły się od misji Apollo. Do tej pory rejestrowaliśmy jedynie szumy w tle, ale te pierwsze wstrząsy oficjalnie otwierają nowe pole badań – sejsmologię marsjańską – powiedział główny badacz misji InSight Bruce Banerdt z NASA Jet Propulsion Laboratory (JPL).

Zarejestrowane zdarzenie sejsmiczne było zbyt słabe, aby dostarczyć solidnych danych na temat marsjańskiego wnętrza, które jest jednym z głównych celów misji InSight. Marsjańska powierzchnia jest wyjątkowo cicha, dzięki czemu SEIS, specjalnie zaprojektowany sejsmometr, może wychwycić bardzo słabe sygnały. W przeciwieństwie do Marsa, powierzchnia Ziemi drży nieustannie. Głównie to szum sejsmiczny powodowany przez oceany i pogodę. Gdyby tak słaby sygnał pojawił się w Południowej Kalifornii zaginąłby w dziesiątkach drobnych, podobnych trzasków, które pojawiają się tam każdego dnia.

– Zdarzenie zarejestrowane w 128 dniu misji jest ekscytujące, ponieważ jego rozmiary i dłuższy czas trwania pasują do profilu trzęsień Księżyca wykrytych na powierzchni Srebrnego Globu podczas misji Apollo – powiedział Lori Glaze z NASA.

Astronauci z misji Apollo zainstalowali na Księżycu pięć sejsmometrów, które mierzyły tysiące wstrząsów w latach 1969-1977. Ujawniły one aktywność sejsmiczną na Księżycu. Różne materiały wewnątrz planety czy księżyca mogą zmieniać prędkość fal sejsmicznych lub odbijać je umożliwiając naukowcom wykorzystanie tych fal do poznania wnętrza obiektu i modelowania jego powstawania.

Sejsmometr InSight, który lądownik umieścił na powierzchni planety 19 grudnia ubiegłego roku pozwala na zebranie podobnych danych o Marsie. Uczeni badając głębokie wnętrze Marsa mają nadzieję dowiedzieć się, jak powstały inne skaliste światy, w tym Ziemia i Księżyc.

– Czekaliśmy na taki sygnał od miesięcy – powiedział Philippe Lognonné, szef zespołu SEIS w Institut de Physique du Globe de Paris (IPGP) we Francji. – To bardzo ekscytujące. W końcu mamy dowód, że Mars jest nadal aktywny sejsmicznie. Czekamy na udostępnienie szczegółowych wyników, żeby je przeanalizować – dodał.

Oprócz sygnału wykrytego w 128 dniu misji, sejsmometr zarejestrował także trzy inne sygnały – 14 marca, 10 kwietnia i 11 kwietnia. Sygnały te były słabsze niż zdarzenie zarejestrowane w 128 dniu misji i bardziej niejednoznaczne pod względem pochodzenia. Zespół naukowców będzie kontynuował badanie tych wydarzeń, aby ustalić ich przyczynę.

Trzęsienia na Ziemi są powodowane głównie przez ruchy płyt tektonicznych. Mars i Księżyc nie mają płyt tektonicznych, ale nadal doświadczają wstrząsów. W ich przypadku jest to spowodowane ciągłym procesem chłodzenia i kurczenia, co powoduje stres. Napięcia te narastają z czasem, aż w końcu powodują pęknięcie skorupy i wstrząsy sejsmiczne.

Wykrycie tych małych wstrząsów wymagało ogromnego wyczynu inżynieryjnego. Na Ziemi wysokiej jakości sejsmometry często są zamknięte w podziemnych bunkrach, aby odizolować je od zmian temperatury i pogody. Instrument InSight ma kilka pomysłowych barier izolacyjnych, w tym osłonę zbudowaną przez JPL o nazwie Wind and Thermal Shield, która chroni sprzęt przed ekstremalnymi zmianami temperatury na planecie i silnymi wiatrami.

 

 

 

Źródło: NASA, JPL-Caltech, DziennikNaukowy