Lało cały dzień. Ulicami miasta Vancouver w zachodniej Kanadzie płynęły rzeki. Kierowcy próbowali samochodami przedrzeć przez wodę.

Środa nie była łatwym dniem dla mieszkańców kanadyjskiego Vancouveru i pobliskiego Burnaby. Po całodobowych opadach ulicami płynęły rwące potoki. Wiele głównych skrzyżowań było nieprzejezdnych. Niektóre nawet zamknięto, próbując przekierować ruch na objazdy.

Samochód z widokiem na uliczną rzekę

Na amatorskim filmie widać, jak kierowcy próbują się przedrzeć samochodami przez zalane arterie komunikacyjne. Jeden z mężczyzn najwyraźniej zrezygnował i wspiął się na maskę swego pikapa, skąd miał lepszy ogląd sytuacji. Nie groziło mu też przemoczenie ubrania, niechybne gdyby pozostał w kabinie.

Media społecznościowe pełne były doniesień o sytuacji na ulicach.

 

Rzeki atmosferyczne

Ulewny deszcz, jaki nawiedził region, naukowcy tłumaczą zjawiskiem rzek atmosferycznych. Odkryto je stosunkowo niedawno, dzięki analizie zdjęć satelitarnych.

Jak wyjaśniają eksperci z Centrum Nauki Kopernik, rzeki atmosferyczne są to “zastrzyki podzwrotnikowej wilgoci”.

“Jedna taka rzeka może nieść tyle wody, ile kilka rzek wielkości Missisipi. I co gorsza, po dotarciu do lądu woda ta dość raptownie spada na ziemię. Konsekwencją są intensywne ulewy, wichury i nawałnice, a zimą, kiedy subtropikalna wilgoć zderza się z arktycznym powietrzem – olbrzymie opady śniegu” – czytamy na stronie internetowej Centrum.

Rzeki atmosferyczne po raz pierwszy opisano na Pacyfiku. Stwierdzono, że to one odpowiadają za największe powodzie w Kalifornii w ostatnich 150 latach.

Polecane: