Naukowcy z prywatnego przedsiębiorstwa kosmicznego SpaceX muszą pogodzić się z kolejną porażką. Trzecia próba osadzenia rakiety nośnej Falcon 9 na specjalnie przygotowanej barce na Oceanie Atlantyckim zakończyła się fiaskiem. Rakieta eksplodowała 2 minuty i 20 sekund po starcie.

An unmanned SpaceX Falcon 9 rocket explodes after liftoff from Cape Canaveral, Florida, June 28, 2015. The rocket exploded about two minutes after liftoff on Sunday, destroying a cargo ship bound for the International Space Station, NASA said. REUTERS/Mike Brown  TPX IMAGES OF THE DAY

Poprzednie dwie próby sprowadzenia na ziemię rakiety nośnej – są to najdroższe elementy wysyłane w kosmos – również nie zakończyły się sukcesem.

Falcon 9 wystartował w niedzielę 28 czerwca ze stacji Sił Powietrznych na przylądku Canaveral na Florydzie w Stanach Zjednoczonych o godz. 16.21 (naszego czasu). Wynosił on w przestrzeń kosmiczną kapsułę Dragon z zaopatrzeniem dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Po jej odczepieniu miała zostać podjęta kolejna próba kontrolowanego opadania rakiety nośnej na specjalnie przygotowany statek ASDS (Autonomous Spaceport Drone Ship).

Niestety zaraz po starcie rakieta wybuchła. O tym co tak naprawdę było przyczyną kolejnej porażki pracownicy SpaceX poinformują dopiero po analizie tego przedsięwzięcia.

Oświadczenie NASA

Amerykańska agencja kosmiczna, która zatrudniła firmę SpaceX, (jako “przewoźnika” m.in. w celu zaopatrzenia ISS), zaraz po trzeciej nieudanej próbie wydała oświadczenie na swojej stronie internetowej.

“Firma SpaceX wykazała niezwykłe możliwości w pierwszych sześciu misjach zaopatrzeniowych ISS. Pracownicy tej firmy wiedzą że mogą powtórzyć ten sukces. Będziemy ich wspierać. Pomożemy ocenić co się stało, odnaleźć awarię i naprawić usterkę. Loty kosmiczne to wyzwanie, o czym dowiadujemy się nie tylko z sukcesów ale i porażek. Dzisiejsza nieudana próba nie powstrzyma nas od naszego ambitnego planu.”

Pierwsza próba

Podczas pierwszego podejścia (w styczniu tego roku), start i lot przebiegały bez zakłóceń. Maszyna wystartowała wynosząc w przestrzeń kapsułę Dragon na której były zapasy dla astronautów przebywających na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Wtedy po raz pierwszy rakieta nośna po raz pierwszy w historii powróciła na Ziemię.

Jednak jej lądowanie nie poszło zgodnie z planem. W statecznikach rakiety zabrakło płynu hydraulicznego tuż przed samym “finałem”. Falcon 9 zderzył się z barką, po czym eksplodował.

– Przed ziemią, statecznik stracił moc i spowodował zderzenie rakiety z barką – pisał na portalu społecznościowym Elon Musk, dyrektor generalny i założyciel SpaceX.

 

Druga próba

14 kwietnia kolejna próba osadzenia Falcon 9 zakończyła się tylko w połowie sukcesem. Maszyna wprawdzie osiadła pionowo na specjalnie przygotowanej barce. Jednak chwilę potem silny wiatr ją przewrócił. Niestety finał był bardziej spektakularny, niż oczekiwano. Rakieta eksplodowała.

– ASDS jest w porządku. Wybuch nie naruszył kadłuba. Naprawy są niewielkie – pisał na swoim Twitterze właściciel firmy SpaceX Elon Musk.

Falcon 9 eksplodował

Falcon 9 eksplodował

Drogi sprzęt

Według pracowników firmy SpaceX rakiety nośne są najdroższym elementem bezzałogowej misji. Na mocy zawartego z NASA kontraktu kosmiczne przedsiębiorstwo zrealizuje do 2016 roku łącznie 12 lotów dostawczych kapsuł Dragon na ISS. Kontrakt opiewa na kwotę 1,6 mld dolarów.

Dlatego naukowcy chcą, by Falcon 9 stał się maszyną wielokrotnego użytku. To pozwoliłoby znacznie obniżyć koszty lotów w Kosmos, takich jak wyniesienie na orbitę okołoziemską kapsuły Dragon.

– Możliwość ponownego użycia rakiety to przełom, który musi się udać, jeżeli chcemy wznieść loty kosmiczne na nowy poziom – powiedział Musk podczas spotkania w Massachusetts Institute of Technology.

Do tej pory po skończonej misji rakieta stawała się kosmicznym śmieciem. Spadała do oceanu lub płonęła w atmosferze.

 

Źródło: space.com, twitter.com, tvnmeteo

Polecane: