W Australii nadeszła pierwsza w tym roku fala upałów. W Nowej Południowej Walii, najbardziej zaludnionej części kraju, temperatura przekroczyła 40 stopni Celsjusza. Są jednak miejsca, gdzie jest jeszcze goręcej.

Fala gorąco uderzyła w południowo-wschodnią Australię. Meteorolodzy z australijskiej narodowej agencji meteorologicznej Bureau of Meteorology podali, że w stolicy stanu Nowa Południowa Walia – Sydney – termometry pokazały w sobotę 28 listopada 40 stopni Celsjusza. W mieście Roxby Downs w stanie Australia Południowa odnotowano 47,4 st. C.Wysoka temperatura może spowodować, że w najsuchszych regionach kraju wybuchną pożary.

– Przy takich warunkach prawdopodobnie znów będziemy świadkami podwyższonego zagrożenia pożarowego – przyznała Agata Imielska, kierowniczka biura meteorologii australijskiego stanu Nowa Południowa Walia.

Zagrożenie pożarowe

Strażacy w stanach Australia Południowa, Wiktoria, Queensland i Nowej Południowej Walii przygotowują się do sezonu pożarowego. W zeszłym roku o tej porze pożary buszu spowodowały śmierć 33 osób i miliarda zwierząt. Premier Scott Morrison nazwał ten okres australijskim „czarnym latem”.

Sezon pożarów w Australii trwa zazwyczaj od późnej wiosny na półkuli południowej do lata. Oficjalny początek kalendarzowego lata na antypodach przypada na 1 grudnia.

 

 

Źródło: Reuters, abc.net.au
5 1 vote
Article Rating