Epidemia eboli zabiła w Demokratycznej Republice Konga w ciągu trzech ostatnich tygodni 100 osób; łącznie od jej wybuchu w sierpniu ubiegłego roku zmarło ponad 700 osób – podało w piątek wieczorem ministerstwo zdrowia.

„Od początku epidemii zanotowano łącznie 1117 przypadków eboli, w tym 1051 potwierdzonych i 66 prawdopodobnych. Zmarły 702 osoby (636 potwierdzonych i 66 prawdopodobnych przypadków, 339 osób wyzdrowiało” – mówią informacje ministerstwa na dzień 4 kwietnia.

Jest to druga pod względem śmiertelności epidemia eboli w Afryce Zachodniej od czasu wykrycia wirusa tej choroby. Najbardziej tragiczne były lata 2013-2016, gdy ebola zabiła ponad 11 tys. osób.

DRK już po raz dziesiąty od 1976 roku nawiedzona jest przez epidemię gorączki krwotocznej. Krótko po jej wybuchu służba zdrowia wdrożyła eksperymentalną terapię mAb114, która została opracowana w Stanach Zjednoczonych; w tym celu wykorzystano przeciwciała uzyskane od osoby, która przeżyła epidemię z 1995 roku w mieście Kikwit na zachodzie kraju. Podczas testów na małpach terapia dała 100-procentową skuteczność.

Ebola szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zarażonych ludzi i zwierząt; wirus nie roznosi się drogą kropelkową. Jest w stanie przetrwać w organizmie nosiciela do roku i może zostać przeniesiony drogą płciową.

 

 

Źródło: rmf24, Reuters