Na pływającym pod singapurską banderą tankowcu BW Rhine doszło do eksplozji w jednym ze zbiorników. W momencie wybuchu jednostka znajdowała się u wybrzeży saudyjskiego miasta portowego Dżudda. Właściciel statku poinformował, że według wstępnych ustaleń został on zaatakowany „z zewnętrznego źródła”.

Jak przekazała w oświadczeniu Hafnia, tankowiec został „trafiony z zewnętrznego źródła” w trakcie wyładowywania w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej około 40 minut po północy czasu lokalnego (ok. 3:40 nad ranem w Polsce) w poniedziałek 14 grudnia. „Spowodowało to eksplozję, a następnie pożar na pokładzie” – poinformowała firma żeglugowa. Jak dodała, 22-osobowej załodze statku udało się ugasić ogień z pomocą służb portowych. Nikt nie ucierpiał.

„Możliwe, że ze statku wyciekła pewna ilość ropy, ale nie zostało to potwierdzone, a instrumenty pokładowe wskazują obecnie poziom taki sam jak przed incydentem” – napisano w oświadczeniu. Do wybuchu doszło w jednym ze zbiorników z ropą naftową. BW Rhine pływa pod banderą Singapuru.

Wstępne ustalenia wskazują na atak

Według wstępnych ustaleń źródłem wybuchu był atak z zewnątrz, najprawdopodobniej za pomocą miny. Głównym podejrzanym jest wspierany przez Iran szyicki ruch Huti, zwalczający wspierane przez Arabię Saudyjską władze centralne w Jemenie. W listopadzie rebelianci przeprowadzili podobny atak na grecki tankowiec w saudyjskim porcie al-Szukaik, zaś w grudniu w tajemniczych okolicznościach został zaatakowany kontenerowiec w jemeńskim porcie Nisztun. Jak twierdzi jednak brytyjska firma konsultingowa Dryad Global, położona nad Morzem Czerwonym Dżudda – ważny dla światowego handlu ropą port – jest daleko od miejsca poprzednich morskich ataków Hutich, wobec czego sprawcami ataku mogli być Irańczycy.

 

 

Źródło: PAP, Al Dżazira

 

0 0 vote
Article Rating