Przyjęty w grudniu 2019 roku Europejski Zielony Ład ma na celu uczynienie z Europy pierwszego kontynentu neutralnego pod względem klimatycznym. Europa ma pokazać innym kontynentom jak prowadzić zrównoważoną i konkurencyjną gospodarkę. Jednak, jak dowiadujemy się z artykułu opublikowanego na łamach Nature, Zielony Ład – przynajmniej w kwestii produkcji rolnej – jest niczym więcej, jak przenoszeniem zniszczenia środowiska do innych krajów.

UE w olbrzymim stopniu zależy od importu żywności. Już 20% zbóż (118 milionów ton) i 60% mięsa oraz produktów mlecznych (45 milionów ton) konsumowanych na terenie UE pochodzi spoza granic Unii. Większy odsetek spożywanej żywności kupują tylko Chiny.

Dzięki olbrzymiemu importowi żywności UE może prowadzić mniej intensywne rolnictwo, realizować cele Zielonego Ładu i chwalić się postępami na drodze ku osiągnięciu neutralności klimatycznej. Jednak kupowana przez UE żywność pochodzi często z krajów, gdzie nie obowiązują zbyt wygórowane normy ochrony środowiska. W ciągu ostatnich 18 miesięcy UE podpisała umowy na dostawę dziesiątków milionów ton zbóż m.in. z Indonezją, Malezją czy organizacją Mercosur (Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj). W wielu tych krajach w rolnictwie prowadzi się takie działania, jakie są niedopuszczalne na terenie Europy. W ten sposób przenosi się po prostu zniszczenie środowiska z Europy poza nią.

Przykładem niech będzie powierzchnia lasów. W latach 1990–204 powierzchnia europejskich lasów zwiększyła się o 9%, czyli o około 13 milionów hektarów. Jednocześnie zaś w innych częściach świata na potrzeby produkcji rolnej dla UE wycięto około 11 milionów ha lasów. Z tego aż 3/4 to tropikalne lasy deszczowe Brazylii i Indonezji, regiony o niezwykle bogatej bioróżnorodności, będące domem dla wielu zagrożonych unikatowych gatunków.

Podczas gdy Europa zakłada, że do roku 2050 stanie się neutralna pod względem środowiskowym, zasadzi 3 miliardy drzew, doprowadzi do odnowy biologicznej 25 000 kilometrów rzek, odwróci spadek liczby zapylaczy, o 20% zmniejszy użycie nawozów sztucznych, o 50% zużycie pestycydów, a do roku 2030 aż 25% upraw będzie organicznych, to już takich zasad nie stosuje do sprowadzanej przez siebie żywności. W wielu krajach, z których sprowadzana jest żywność do UE, by zaspokoić zapotrzebowanie gwałtownie zwiększa się użycie nawozów sztucznych i pestycydów.

W podpisywanych umowach handlowych nie stawia się wysokich wymagań co do standardów produkcji rolnej, a istniejące przepisy są bardzo ogólne i w praktyce nie do wyegzekwowania. Mówią one np. że sprowadzana soja nie może być produkowana na terenach, które ostatnio zostały wylesione. W praktyce nie ma jednak możliwości, by taki zapis sprawdzić i wyegzekwować.

Skutek jest taki, że np. w 2017 roku jedynie 13% sprowadzonej do Europy soi zostało wyprodukowanych na terenach, które nie były ostatnio wylesione. UE sprowadza z Brazylii wołowinę o łącznej wartości 500 milionów dolarów rocznie. Znakomita jej część została wyprodukowana na terenach, na których wycięto las po to, by zrealizować zamówienia z UE. Aż 33% wszystkich lasów, które od 1990 roku wycięto pod uprawę zbóż, zostało wyciętych po to, by uprawiać zboża kupowane przez UE.

 

 

Źródło: Nature
0 0 vote
Article Rating