Ogromne ulewy spowodowały powodzie w południowo-zachodniej części Japonii. Zginęło co najmniej 16 osób, są ranni i zaginieni, a rząd wysłał tysiące żołnierzy do pomocy humanitarnej.

Szesnaście osób zginęło, osiem zaginęło, a trzy zostały ranne w wyniku powodzi po ulewnych opadach deszczu na południowo-zachodniej wyspie Kiusiu w Japonii.

W prefekturze Kumamoto dwie osoby doznały zatrzymania akcji serca, a jedna jest w poważnym stanie. Ulewy grożą dalszymi powodziami i osuwiskami – poinformował japoński nadawca publiczny NHK.

Wezbrana woda na rzece Kuma odcięła od świata niektóre domy i przerwała most. Władze ostrzegają także przed ryzykiem wystąpienia osunięć ziemi i lawin błotnych.

Nakazano ewakuację 200 tysiącom ludzi w 92 200 gospodarstwach domowych z prefektur Kumamoto i Kagoshima.

Pomaga wojsko

– Ulewny deszcz utrzyma się prawdopodobnie do niedzieli. Ludzie na tym terenie muszą być w stanie największej gotowości – powiedział premier kraju Shinzo Abe. Poinformował, że rozmieszczanych jest tam około 10 tysięcy żołnierzy.

Japońska Agencja Meteorologiczna obniżyła poziom alertu z najwyższego, jaki początkowo opublikowała, w celu ostrzeżenia przed powodziami i osuwiskami wywołanymi przez deszcz. Jak podkreśla NHK, takich ulew nigdy wcześniej nie widziano w tym regionie kraju.

Agencja prasowa Kyodo News podała, że w mieście Amakusa w prefekturze Kumamoto odnotowano opady o rekordowej sumie. W ciągu godziny spadło 98 litrów wody na metr kwadratowy.

 

 

Źródło: Reuters, PAP, Kyodo News
0 0 vote
Article Rating