Pięć osób zginęło w katastrofie niewielkiego samolotu w Lafayette w stanie Luizjana. Dwusilnikowa maszyna Piper Cheyenne rozbiła się niedługo po starcie z lotniska. Spadła na parking urzędu pocztowego.

Do katastrofy doszło w sobotę 28 grudnia około godziny 9. rano czasu lokalnego (16. w Polsce). Jak podaje Reuters, miejsce katastrofy znajduje się około półtora kilometra na zachód od lotniska w Lafayette.

Rzecznik Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) Tony Molinaro poinformował, że maszyna rozbiła się na parkingu urzędu pocztowego. Uderzyła w jeden z zaparkowanych samochodów. Doszło do wybuchu paliwa i pożaru, który strawił zarówno samolot, jak i samochód.

Dodał, że cztery osoby przewieziono do szpitala: jedną z obecnych na pokładzie samolotu, przypadkowego przechodnia oraz dwóch pracowników urzędu pocztowego, którzy zatruli się dymem.

Relacja świadka

Jeden ze świadków powiedział, że maszyna zawadziła o przewody linii energetycznej, po czym spadła na ziemię.

Do katastrofy doszło w rejonie miasta, w którym przeważają banki, restauracje popularnych sieci oraz biura. W wyniku zdarzenia, wybite zostały szyby w budynku urzędu pocztowego. Służby ewakuowały pobliski supermarket. Z relacji lokalnych mediów wynika, że przez pewien czas po wypadku około 200 domów i biur w okolicy było odciętych od prądu.

Lecieli na mecz futbolu amerykańskiego

Według ustaleń władz, samolot leciał do Atlanty na mecz futbolu amerykańskiego między drużynami lokalnych szkół średnich. W katastrofie zginęła dziennikarka lokalnej stacji telewizyjnej WDSU-TV Carley McCord.

Samolot Piper Cheyenne może zabrać na pokład ośmiu pasażerów.

 

 

 

Źródło: PAP, Reuters