Nie żyje 19-latek, który na „Darze Młodzieżyodbywał praktyki. Wstępnie – policja – przyjęła, że popełnił samobójstwo. Bez zabezpieczenia wszedł na maszt, lub na reję.

Nie można wykluczyć, że mężczyzna spadł z rei na pokład. Wstępnie – pod uwagę – brana jest wersja, że 19-latek celowo targnął się na życie. Okoliczności tego, co się wydarzyło, wyjaśnia policja i prokuratura.

Do wypadku doszło w poniedziałek 20 lipca po godz. 11.

Policja została powiadomiona o upadku z wysokości i śmierci 19-letniego mężczyzny przez Morską Służbę Poszukiwania i Ratownictwa SAR. Podczas wypadku jednostka była 3,5 mili od portu w Gdyni. Przed godz. 13 „Dar Młodzieży” przybił do nabrzeża.

Na pokładzie pracują policjanci i prokurator.

Początkowo policja pod uwagę brała wersję, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Około 10:30 mężczyzna bez zabezpieczenia wszedł maszt, lub na reję. Reja – to poprzeczna belka przytwierdzona do masztu – skąd 19-latek miał skoczyć na pokład.

Na miejsce wezwano Morską Służbę Poszukiwania i Ratownictwa. Lekarz pokładowy – jak powiedział nam Rafał Goeck, rzecznik SAR – stwierdził zgon jeszcze przed przybyciem ratowników.

„Dar Młodzieży”, to trzymasztowy żaglowiec szkolny (fregata) typu B-95 należący Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.

 

 

Źródło: rmf24
5 1 vote
Article Rating