Samsung Galaxy Fold nie zebrał chyba tak dużej popularności, jak obecnie, tuż po swojej premierze. Poważne problemy ze składanym smartfonem mogą okazać się być wielkim wyzwaniem dla producenta, który musi znaleźć skuteczny i prosty sposób na naprawę wrodzonej wady.

Bycie pierwszym w danym segmencie zawsze wiąże się z ogromnym ryzykiem. Podjąć się je zdecydował Samsung, stając się pierwszym producentem, który oferował klientom składany smartfon z elastycznym ekranem.
Tuż przed oficjalnym już rozpoczęciem sprzedaży sieć obiegły zdjęcia, na których dało się zauważyć uszkodzone telefony i to wskutek zwykłego użytkowania, choć nie wolno tu zapomnieć o tym, że część pierwszych użytkowników zdecydowała się na ściągnięcie folii ochronnej.
Ta natomiast, według instrukcji, stanowi integralną część całości.

Koreańczycy szybko opóźnili daty premier tego urządzenia na całym świecie. Niewątpliwie wybuchł pożar, który przez niektórych jest porównywany do problemów z wybuchowym Samsungiem Galaxy Note 7. Teraz jednak skala problemów jest o wiele mniejsza.

Ostatnio telefon trafił w ręce specjalistów z iFixit. Zgodnie z tradycją, rozebrali smartfon na części i dzięki temu udało się znaleźć potencjalnie wadliwy element.

Wszystko wskazuje na to, że winny jest zawias. Cały mechanizm ma sporo szpar, przez które może przedostawać się kurz i brud, a stąd już blisko do trwałego uszkodzenia matrycy OLED. Teoretycznie sam zabieg powinien być szybki do wykonania, ponieważ łatanie takich luk nie należy do zadań, wymagających przeprojektowania całości. Nie zapominajmy jednak, że nad firmą ciąży jeszcze presja czasu.

Do tego wszystkiego producent musi zadbać również o odpowiednie informowanie o zakazie ściągania folii. To z kolei przypomina problemy z rysikiem w Galaxy Note 5, w którym po włożeniu stylusa drugą stronę ten zostawał na zawsze w sprzęcie. Problem ten naprawiono w partiach dopiero po kilku miesiącach. Na razie mówi się o debiucie w sklepach poprawionego Samsunga Galaxy Fold w czerwcu w USA, natomiast główny rywal, Huawei Mate X, ma pojawić się już zaledwie miesiąc później.

 

 

Źródło: antyweb