Najnowsze badania wykazują, że od 2002 roku do teraz Ocean Południowy usunął więcej gazów cieplarnianych z atmosfery niż pod koniec XX wieku. Udało się to odkryć dzięki najdłuższej w historii serii pomiarów przeprowadzonych w okolicach południowego koła podbiegunowego.

ANTARCTICA - MAY 05: Icebergs, Paradise Harbour, Antarctic Peninsula, Antarctica. (Photo by DeAgostini/Getty Images)

Światowe oceany odgrywają ważną rolę w pochłanianiu dwutlenku węgla, który dostał się do atmosfery przez działalność człowieka. Rocznie zabierają z powietrza blisko jedną czwartą całkowitej emisji tego gazu.

Najważniejszą rolę pełni tu Ocean Południowy (Antarktyczny). Rozciąga się on od wybrzeża Antarktydy do równoleżnika 60 stopni południowej szerokości geograficznej. Wzdłuż tej linii łączy się z oceanem Spokojnym, Indyjskim i Atlantyckim. Jego powierzchnia przekracza 20 milionów kilometrów kwadratowych.

 

Pochłania 40 proc. CO2

– Pomimo że Ocean Południowy zajmuje zaledwie 26 procent całkowitej powierzchni oceanów światowych, pochłonął prawie 40 procent całego antropogenicznego dwutlenku węgla z atmosfery – powiedział David Munro, naukowiec z Instytutu Arktyki i Badań Wysokogórskich (ang. Institute of Arctic and Alpine Research).

Analiza danych z całego Oceanu Antarktycznego wykazała jednak, że szczególnie istotną rolę odgrywa region znajdujący się poniżej południków 35 stopni. Z danych wynika, że poziom dwutlenku węgla nad oceanem rośnie wolniej niż w atmosferze. Stanowi to znak, że cały basen tego oceanu usuwa dwutlenek węgla z atmosfery z większą skutecznością niż pozostałe. Wyniki te kontrastują z badaniami z lat 1990-2000, które podawały, że poziom tego antropogenicznego gazu w powietrzu nie zmienia się w rejonie południowego koła podbiegunowego.

 

Najdłuższa seria pomiarowa

Badania nad Oceanem Antarktycznym zostały przeprowadzone dzięki obserwacji stacji, które znajdują się na pokładzie statków.

Specjaliści najwięcej analiz przeprowadzili w rejonie rozciągającym się od krańca Ameryki Południowej do Półwyspu Antarktycznego. Jest to tak zwana Cieśnina Drake’a. Jest ona najwęższą i najbardziej wietrzną częścią Oceanu Południowego.

– Te 13 lat badań (od 2002 do 2015 roku – przyp.red.) to najdłuższa seria pomiarowa, jaką udało nam się wykonać w tym trudnym środowisku. W żadnym roku nie opuściliśmy ani jednej zimy – powiedział Colm Sweeney, naukowiec NOAA.

 

Rola wód głębinowych

Naukowcy wyłonili różnice między ilością dwutlenku węgla przy powierzchni oceanu a jego stężeniem w atmosferze. Wskazują one na umocnienie się ubytku tego gazu. Zmiana ta jest najbardziej widoczna zimą w południowej części Cieśniny Drake’a. Jednak naukowcy nie są do końca pewni, jakie mechanizmy są odpowiedzialne za te zmiany.

– Być może zimą mieszanie wód nie jest najlepsze, dlatego woda głębinowa może nie mieć kontaktu z atmosferą, nawet przez kilkaset lat – powiedział Munro.

Poniżej wizualizacja zmian stężenia dwutlenku węgla na świecie w 2006 roku.

 

Źródło: science daily, tvnmeteo

Polecane: