Jeśli mamy środę, możemy zacząć planować pierwszą w tym tygodniu popołudniową drzemkę. Tym bardziej, że szwajcarscy i amerykańscy naukowcy zalecają dwie takie drzemki tygodniowo. Dla zdrowia. Badacze z University Hospital of Lausanne i University of California w San Francisco piszą na łamach czasopisma „BMJ Heart”, że osoby, które pozwalają sobie na krótki sen do dwóch razy tygodniowo znacząco rzadziej cierpią na choroby układu krążenia i udary mózgu.

Przekonują o tym wyniki kilkuletnich badań, prowadzonych wśród blisko 3,5 tysiąca mieszkańców szwajcarskiej Lozanny, w wieku od 35 do 75 lat. Poza monitorowaniem ich stanu zdrowia zadawano im też wiele pytań ankietowych, w tym o to, czy pozwalają sobie na drzemki. Okazało się, że ci, którzy drzemali raz, dwa razy w tygodniu, mieli problemy krążeniowe nawet dwukrotnie rzadziej niż ci, którzy w ogóle nie sypiali w ciągu dnia, ale też ci, którzy sypiali od 3 do 7 razy. I efekt był niezależny od tego, ile sypiali w nocy.

Wyniki badań wpływu drzemki na stan zdrowia były do tej pory przedmiotem wielu kontrowersji. Autorom dotychczasowych prac zarzucano między innymi, że nie uwzględniali tego, ile razy w ciągu tygodnia badani pozwalali sobie na popołudniowy sen. Tym razem to pytanie miało kluczowe znaczenie. 58 proc. badanych zadeklarowało, że w minionym tygodniu nie ucinali sobie drzemek, 19 proc. że jedną do dwóch, 12 proc, że trzy do czterech, wreszcie 11 proc. że sześć do siedmiu. Osoby wskazujące na większą liczbę drzemek (3-7) były częściej mężczyznami w starszym wieku, palili papierosy, ważyli więcej i przeciętnie dłużej spali w nocy.

Uczestnicy eksperymentu byli badani po raz pierwszy w latach 2009 – 2012, wtedy też pytano ich o to, jak często w minionym tygodniu pozwalali sobie na drzemkę. Ich stan zdrowia był potem monitorowany przez 5 lat. W tym czasie doszło do 155 przypadków ataków serca i udarów, z których część okazała się śmiertelna.

Okazało się, że okazjonalna drzemka (1-2 razy w tygodniu) wiązała się ze spadkiem ryzyka ataku serca i udaru o 48 proc. w porównaniu do tych, którzy nie drzemali w ogóle. Zależność utrzymywała się przy tym po uwzględnieniu dodatkowych czynników, jak wiek, przeciętna długość snu w nocy, ciśnienie krwi i poziom cholesterolu. Co ciekawe, nie zauważono zależności od długości drzemek w granicach od 5 minut do ponad godziny.

Autorzy pracy przyznają, że tego typu badanie nie daje szans na ustalenie przyczyn takiej zależności. Sugeruje tylko, że okazjonalne drzemki nie są dla stanu naszego układu krążenia obojętne i dobrze nam służą. Sprawa wymaga dalszych badań, a dotychczasowe ustalenia są z punktu widzenia zdrowia publicznego obiecujące.

 

 

Źródło: PhysOrg